Co to znaczy tylko daty

Dates in English - Daty w języku angielskim Datę w języku angielskim można zapisać na kilka sposobów:13th March, 1988March 13th, 201313 March, 2013 – bardziej potoczneMarch 13, 2013 – bardziej potoczne W zależności od zapisu, daty czytamy następująco:13th March, 1988 / 13 March, 1988 – the thirteenth o... OBLICZ SUMĘ DATY URODZENIA. np. o kimś, kto urodził się 3.08.1968 r. mówi się, że jest numerologiczną 'ÓSEMKĄ'.' Żeby obliczyć jaką Ty jesteś cyfrą musisz dodać do siebie wszystkie cyfry Twojej daty urodzenia tu, według przykładu: 3.08.1968 = 3 + O + 8 + 1 + 9 + 6 + 8 = 35 = 3 + 5 = 8 Otrzymasz cyfrę od 1 do 9 lub tzw. Liczbą życia dla rozpatrywanej daty urodzenia jest 9. Jeśli jednak otrzymałaś liczbę dwucyfrową, zsumuj występujące w niej cyfry po raz kolejny. Liczba ... Daty zapisujemy np. w taki sposób: 2012-11-18. Tymczasem Excel widzi daty jako liczbę dni, które upłynęły od 1 stycznia 1900 roku, np. 23450. Definicja: day one The first day. The beginning. He has been difficult to work with from day one.Irika is correct! It means, 'the first day (of a sequence).' So if you are going to exercise for 30 days, the first day you start exercising is 'day one' and the second day you exercise is 'day two.' Example: 'Day one of running today. Feeling great.' -> 'It's the first day (of many) of running ... Moja zmarła ciocia przyszła do mnie w śnie (dużo rzeczy mi przepowiedziała) ale powiedziała również że umrę w wieku około 45 lat. (Powiedziała: 'Święty Piotr powiedział mi tylko tyle, ale daty dokładnej nie poda bo nie możemy znać dnia ani godziny'). Jak wstałam to nie umiałam w to uwierzyć. Co to znaczy bać się o swoją [własną] skórę [tyłek] Definicja interesy: Marta nie myślała o innych, zawsze bała się tylko o swoją skórę Co oznacza człowiek starej daty słownik Jak się piszę człowiek starej daty tłumaczenie. Historia ludzi jest bardzo ciekawa. Jest tyle osób do odnalezienia, godnych opisania ich życia. A jeśli nie tam, to chciałbym uczyć młodzież, np. w ZSP. Nie chciałbym, by tylko kładziono im do głów formułki z podręcznika. Chciałbym pokazać, że historia to nie tylko puste frazy i daty z tejże książki, ale przede wszystkim ludzie. Jeżeli nigdy nie pyta, jak ci minął dzień czy generalnie co u ciebie słychać, to oznacza, że to go po prostu nie interesuje. A jeśli ty nic prawie o nim nie wiesz, ponieważ nic ci o sobie nie mówi, to znaczy, że nie ma zamiaru się przed tobą otwierać. Myśli tylko, jak zaciągnąć cię do łóżka czyli po kolei. Na przykład masz pomieszane daty : 1895, 1200, 2001, 966(r.) i układasz to chronologicznie czyli: 966, 1200, 1895, 2001

Uszatestreszczenia [09-22.03.2020]

2020.03.23 11:45 Urtah_bebg Uszatestreszczenia [09-22.03.2020]

Itam itam sejsony #uszatestreszczenia czyli porcja nimformacji dla was wizowie i fani tego typu. Steszczenia z [09-22.03.2020]. Wydawało mi się, że 9.03 nie było gniotów, ale cusz każdy się myli czasem bebg. Ło baben wizowie.... Długo nie było streszczeń, ale też mateu był łaskawy i dał mi odpocząć od nadmiaru gniotów. Dużo się nie działo wizowie generalnie bebg
Sekcja TLDR na końcu.
[09.03.2020]
  1. Gniotostrym -> https://www.youtube.com/watch?v=plwV_uapXIY
- tajge idzie do "roboty", głos trochu przepito menelsko bu ha
- wczoraj nie miał czasu i nie wrzucał nic po prasy
- trochę parę sztuk filmów nagrał, ale nie chciało mu się wrzucać
- sprawie pozdro – z czech na dwa złote obniżka
**2.5/6 harnasi** alkoholik uszaty bu ha ha
[10.03.2020]
  1. Czas Do Pracy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=P2u1rE9Pu60
- tajge znowu do roboty
- wczoraj nie wrzucał, bo miał w chuj roboty inetłumaczenia, że nie zawsze ma czas
- spółprasa, budowa, pitolenie o obowiązkach i ciągle odkasływanie przepitego głosu
- kto rozumie to wie na czym polega żysie + ciągle pitolenie o obowiązkach
- tajge ma prawie czydziestkę na karku, ale wyglonda na dwadzieściapieńć, a skończy czydziestkę w maju (ma już 30 lat benc xD)
- czeba się o siebie dbać
- w roku dwatysioncedwunastym roku był szczeniakiem
- hajs to nie wszystko, hajs zawsze siękończy, ważny jes szacunek
- zmyślona historia o bogatej osobie kłócącej się w sklepie z kasjerką
- co to za życie, wk tórym masz hajs tego?
**3/6 harnasi** głupi nawet nie wie ile ma lat bu ha ha benc
  1. Niespodzianka Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=2IUidOEzdLY
- tajge wracał z "pracy" i zaszedł na schodnią, bo niedaleko ma obiekt
- pokaz wschodniej taki sam jak zawsze
- pomieszczenia wydają się większe, bo było karton gipsem tego
- pokaz różnych "rra" (rura) gazowe inerzeszy, kable na lewo, puszki
- pokaz starej sypialni, gdzie tajge zamierza koczować jak go teściowa kopnie w dupę bu ha ha
- ciągle pitolenie o karton gipsie, tajge dopiero odkrył sekrety za karton gipsem
- o prywaciarzu, który nie przeniósł lokatorów na czas remontu, czyly powtórzona mitomania
- prywaciarz chce banana zrobić z lokatorów, mateu by zrobił zebranie lokatorów i do sondu podał prywaciarza
**3/6 harnasi** wschodnia > melina na mineralnej
  1. Niespodzianka Dla Widzów Część 2 Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=CIXF8mvpnB4
- tajge wraca z pracy do domu i idzie na schodnią (to chyba miała być 1 część)
- o tym jak robotnicy się śpieszą przy prywaciarzu
- spacer i pokaz kostki brukowej
- znowu pokaz starych sklepów pustych
- znowu pierdolenie o tymczasowych mieszkaniach prywaciarza
- pitolenie o karton gipsie
- pokaz rur
**2.5/6 harnasi** tęskno mateu za wschodnią oj tęskno
  1. Smacznego Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=R70sEuDQwWM
- suby, lajki
- zisiaj dzień męszczyzn, on akat nigdy nie pamięta
- na obiad pomidorówka
- nie zawsze ma czas, poste jak dut
- podziękowania dla jutubera PanRysiu (?)
- miło dla tajgea było jak panrysiu o nim mówił
- pitolenie o hejtach, trolach i zmianie, czeba chcieć
**2.5/6 harnasi** nie wiem kto to panrysiu nie wiem nic nie wiem
  1. Już Po Obiedzie Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=0ccx-XSod3w
- nie zawsze ma czas, każdy ma swoje obowiązki
- tajge też chce odpocząć i spędzić czas z roziną (a zaraz pójdzie się szlajać w rowie bu ha ha)
- sprawie balów na papeżu i kanale
- pitolenie w sektorze ogunym i zrozumieniu i o prywaciarzu
**2/6 harnasi** nuda
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=skMnYGb-SMI
- lekkozmęszony o subach i lajkach
- bendzie strym na tysionc subów, żeby nie było escesów bez donejtów
- pieniondze to nie szystko tylko szacunek
- dobłanoc od melona
**2.5/6 harnasi** nic ciekawego oprócz zmęszenia lekkiego
[11.03.2020] – brak
[12.03.2020]
  1. Zapowiedź Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=FLMaPHByv4M
- lekkozmęszony wraca z roboty spacerkiem
- mimo ze jes korowirus to jes zapowiedź zlotu w manufakturze pod empikiem tam na dole o godzinie dwunastej w sobotę
- tajge ma styczność z ludźmi jako firma sprzontająca i korowirus nie zabił go
**3/6 harnasi** bu ha ha ze zlotu w dobie pandemii
[13.03.2020] – brak
[14.03.2020]
  1. Gniotostrym -> https://www.youtube.com/watch?v=i29RBy19rWc
- suby, lajki, młoda gozina
- akat pracuje i o dwunastej po pracy zlot fanów
- nie miał kiedy ogarnąć pozdro
- tajge nie ma kiedy zmontować mateirałów przez tego korowirusa
- po kiego grzyba media podkrencają atfosmerę?
- głupotą jes wywieszka chroniąca kierowców ałtobusów i tramwajów benc
**3/6 harnasi** akat zalatany mateu nie ma czasu na pozdro, ale zamawiajcie dalej bu ha ha
  1. Po Pracy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=WrlfGs9NZwE
- tajge po pracy i idzie na zlot fanów
- porady epidemiologiczne uszatego aby zabezpieczyć się przed korąwirusem
- mycie rąk higienta osobista jes poctawą
- wiatrogniot
- tajge nie wie czy mseczki na buzię są dobre
- po co siać panikę benc? Porównanie ptasie grypy i korowirusa xD
- kiedyś to była odporność, a teraz jes chemia
- wirus przyszedł z jedzenia zzagranicy
- nie ma co nosić renkaiwczek i masek
- wirusa się wytempi myciem rąk
- ależ on głupi sprawie chorób – w masce traci się odporność
- mateu się wydaje, że powinna być szczepionka, ale u nas służba zdrowia kuleje uwieszcieto
- sprawie braku zimy
- nie sztukom jes siać panikę
- według mateu jakby było zagrożenie to zamknęliby sklepy xD
**3.5/6 harnasi** niesamowite jest jaki on jest głupi, a potem taki ktoś chodzi i zaraża wszystkich wokół
[15.03.2020]
  1. Zapowiedź Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=DEfUw8nukkQ
- suby, lajki, łobaben tego typu
- zapowiedź wkurtce – pokaz historii z terenu benc
**2.5/6 harnasi** w sumie czekam na gniota sprawie historii od uszatego xD ciekawe co powie
  1. Informacje dla bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=x8IOVSc2qlo
- sprawie zlotu – zlot został odwołany przez korowirusa bu ha ha
- innym razem będzie jak się uspokoi z ala koro wirusem
- po kiego grzyba siać panikę?
**2.5/6 harnasi** nikt nie przyszedł bu ha ha
[16.03.2020]
  1. Do Pracy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=818N1x_yPV8
- jes tysionc subów i bendzie strym bez donejtów
- nie wiaodmo kiedy, nie od niego zależności
- meteorologia, nie zwraca uwagi i nie wspomina o hejterach
- ma ich w dupie
- o panice, panika jes bo niedługo wybory
- wystarczy myć rence, on nie ogląda wiadomości
- porównywanie do grypy + higien osobista
**2/6 harnasi** powtórki + jaki on jest głupi to ja nawet nie
[17.03.2020]
  1. Macie czas na zamówienia -> https://www.youtube.com/watch?v=Ys9ApqlIMTU
- gniot z pracy :O
- sprawie pozdro głównie
**3/6 harnasi** nic się nie dzieje, tajge się ukrywa w szatni przed pracą i nagrywa, czyly nawet jeśli faktycznie pracuje to zaraz skończy jak się wyda, że gnioty nagrywa podczas zmiany xD albo odleje się tam gdzie kamery go złapią bu ha ha
  1. Gniotostrym -> https://www.youtube.com/watch?v=2QYUVh7Npik
- sprawie pozdro, wraca z pracy, sprawie pozdro
- meteorologia i sprawie pozdro
**1.5/6 harnasi** sprawie pozdro
  1. Coś Takiego Kupiłem Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=7ZidbeImpx0
- tajge "kupił" klawiatrukę w blombardzie za 5 zł albo znalazł w koszu, bo jeszcze brudna bu ha ha
**2.5/6 harnasi** taki szybki pokaz od mateu benc
[18.03.2020]
  1. Do Pracy Widzowie I Informacje Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=gAQlnFLKle4
- suby, lajki, strym
- strym w sobotę, bo w tygodniu nie ma kiedy prasa dom i załatwiać sprawy benc
- meteorologia i o wietrze
- nie ma filmiku o historii, bo akat wiało ałaśnie
- narzekanie na brak kultury osobistej, bo luzie widzą go jako firmę sprzontającą i rzucają papierki
- tajge musi sprzontać potem i z tego są wirusy benc
**3/6 harnasi** jakbym widział mateu jako firmę sprzontającą to bym mu rzucił papierki, żeby zobaczyć choć raz jak pracuje bu ha ha
  1. O Co Chodzi Sprawie Wschodniej Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=D9dRXxj8p2s
- tajge ma czy obiekty do sprzontania i jeden akat obok schodniej jes
- kolejny pokaz meliny na wschodniej
- mitomańska historia o czech właścicielach, którzy duże hajsy zgarnęli
- jeden właściciel duże pieniondze wziął i zrobił ludzi w karola, czyly historia o ala zastępczych lokalach
- kontynuacja w domu i pokaz nowego pucharu z koberką
- frytki na obiad – taniej zrobić w domu niż kupić ałaśnie
- puchar od kwynto tefau dla tigera za bycie górą ło baben
- praca dom rozina nie jutju jes poctawą
- staranie sie, naprawa opinii
- tajge nie wie co z tiop gniot, on nie ma kiedy odpoczońć
- korowirus, panika i grypa żołądkowa
- ostatnio był chory jak jan paweł drugi zmarł
- pitolenie o chorobach, ciężko się tego słucha uwieszcie to
**2.5/6 harnasi** ogunie nie da się słuchać tego tumana sprawie wirusa, należałoby takich osobników przywiązać do łóżka, żeby się nie ruszali i nie zarażali ludzi
  1. Jeszcze Mam Sprawy Dziś Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=WVqDRbvmP6U
- zisiaj zalatany, a jutro do pracy
- powtórka o zalataniu, prywaciarzu inerzeszy
- tajge zna się na programach oprubki, a nie powie jaki używa, bo każdy ma swój wizisie
- kiedyśnie robił, a teraz wziął się za obróbki
- pozdro dla kwynto, nie rób juz z siebie pajaca
- czeba chcieć, o zmianie, o tym, że chcemy nożu jak keidyś
- kfinto nie spalił za sobą mostu
- czeba chceić, ale cusz, wkład pracy
- spominka o kretach z wykopu <3, ale według mateu to nie są krety tylko w necie sprawdzają gdzie jest bu ha ha
**3/6 harnasi** za wspominkę o kretach plusik benc
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=jTBztPZS4Yg
- lekkozmęszony o subach i lajkach
- czy kobra robi kolasje czy śniadanie do prasy? Ałaśnie
- tajge chce cebulę w kanapce
- o stryme obsuniętym, nie ma czasu od razu
- dobłanoc do następnego odcinku
**3/6 harnasi** coś z kumorkiem i cebulką
[19.03.2020]
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=_AReI7FVqxs
- pitolenie o prywaciarzach znowu i o wyłudzaniu, mamy do dupy prawo
- tajge się nie zna, ale z punktu jego widzenia takim ludziom się powinno zabrac prawo do kupowania i sprzedaży tego
- o balach dożywotnich, hejty to pitolenie o szopenie i faflunienie
- tajge jes szarym robakiem, który nic nie osiągnął bu ha ha
- nie karmcie takich ludzi, poradnik dla ludzi wchodzącyc w klymat jutuberki
- meteorologiczny melin
- czeba czymać się w takim poziomie, żeby nie zjeżdżać XD
**2.5/6 harnasi** 25 minut pitolenia, z punktu mojego widzenia takim ludziom jak tajge powinno się zabrać prawo do kupowania harnasi benc
  1. To Jest Historia Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=17lwK_BoLww
- pokaz budynku nastawni kolejowej dysponującej
- pokaz znaku żydowskiego tego, tablicy i o data historii xD
- pokaz daty jako przypomnienie historii
- pokaz stacji Radegast wizsiie
- pokaz wagonu i w tym wagonie byli ludzie
- wy jako wizowie nie wiecie, ale wasi rozice pamiętają obozy
- to jes historia jak ktoś kojarzy
- niemiła historia
**4.5/6 harnasi** mateu jako przewodnik historyczny to coś zupełnie świeżego. Nic nie wie, ale mówi, że to jest historia jak ktoś kojarzy xD on nie kojarzy, ale to nieistotne benc xD
  1. Czelen Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=7XwpS74sYKw
- był głodny a jes najedzony
- nowy czelen polegający na kręceniu spynerem jednym palcem
- czelen dla kfinto tefau dwaeściasztery goziny na zrobienie
**2.5/6 harnasi** głupi uszok nie ma pomysłów na nowe czeleny bu ha ha i do tego spyner na baterie
  1. Jak Wrażenia Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=WNggKxnsuks
- czy podobał się wam czelen dla kwynto?
- czy zrobi? Otojespytanie
- sprawie filmu o historii
- tajge nie pamięta co tam się działo akat
- jes zalatany i nie miał kiedy stryma zrobić
**2/6 harnasi** nimformasje nudne benc
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=57kwQbYvfks
- na kolasje spagetty ze zbukiem
- dobłanoc od melona
- dlaczego mateu nie zaatakowało? Wszystkoododpornościzależności, a tajge ciągle na harnasiu bu ha ha
**3/6 harnasi** dobłanoc uszatki
[20.03.2020]
  1. Gniotostrym -> https://www.youtube.com/watch?v=HreUgTu0gu0
- trzeźwy gniotostrym z prasy z przerwy
- nie chce się pracować, ale czeba
- czy dni na pozdro zostało po 2 złote
- kończy tę posesję i jedzie na drugą benc
**2.5/6 harnasi** tajge znowu ucieka od pracy bu ha ha
  1. Bęc Widzowie -> https://www.youtube.com/watch?v=n24K_CMMELg
- będą kolejne czeleny jak będzie czas
- pitolenie o panice, maskach i wirusie bleh
- zapowiedź parodii o maskach i wirusie
- starsi ludzie mają słabszą odporność
- o nimformacjach zakażonych z różnych województw np z mazurskiego
- nie da się tego głąba słuchać o korowirusie i panice
- meteorologia i przesilenie wiosenne
- o psychice paniki
**2/6 harnasi** każdy gniot o koro wirusie sprawia, że nóż mi się otwiera w kieszeni, mm dobry jes
  1. Niespodzianka Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=WG4Mi09h6Ts
- kwinto odpowiedział na czelen i dominował kobrę
- kobra zrobiła czelen i dominowała boneza
- krecenie spynerami państwa kupiec gołodupiec bu ha ha
**2.5/6 harnasi** uszate małżeństwo dalej bawi się w czeleny dla idiotów bu ha ha
  1. Informacje dla Kwinto Tv Bęc Full HD -> https://www.youtube.com/watch?v=Kw1ZzI4a3lc
- lekkozmęszony mateu wieczorowy z nimformasjami dla kwynto
- kwynto nie przejmuj się hejtami
- kwynto pokazał hejterm, że ma dobre serce i odkleił się od nich
**3/6 harnasi** ciekawe kiedy kfynto zdradzi mateu bu ha ha
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=UMAcghR8HoA
- ło baben gniot z laptopem della i pokaz wymiany kostki ram pamięci i dysk twardy trwający ponad 70 minut....
- chcieliście taki odcinek to macie
- rozkręcanie, czeba mieć pojęcie poctway, nie sztukom jes połamać
- tajge nimformatyk wymieniłdysk z czystadwadzieścia giga na dwieściepieńćdziesiont bu ha ha
- jak to będzie spółprasować ze sobą? Spółprasa najważniejsza
- nie jes łatwo nagrywać i coś robić
- instalowanie lewego łyndołsa dziesiontki podczas jak mateu kręci się po kuchni
- tajge jes samymłukiem sprawie komputerów
- o subach i lajkach
- instalacja po 50 minutach programu do sterowników
**1/6 harnasi** dramat wizowie i przyznam się, że przewijałem mocno tego gniota. Takie gnioty powinny być nielegalne benc
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=j_YJDKdxGzw
- lekkozmęszony nie boi się wirusa
- nie róbcie paniki
- dobłanoc widzowie
**2/6 harnasi** każdy wirus boi się takiego pasożyta jak melon bu ha ha
[21.03.20]
  1. Gniotostrym -> https://www.youtube.com/watch?v=2NL6N3cX-r0
- tajge ukrywa się w kanciapie przed pracą
- zmęszony po głosie po wczorajszym harnasiu
- o pozdro, zamawiajcie, bo potem będziecie płakali
- ma dziś od groma ciu ciu roboty bebg
**3/6 harnasi** prędzej tajge zapłacze niż ja zamówię pozdro bu ha ha
  1. Różne Tematy Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=G1yw8_ESjhA
- lekko zmęszony tajge na rejonie i idzie do pracy
- tajge kładzie lache na tych co mówią, że ma dwie lewe ronczki
- sprawie ostatniego godzinnego gniota o laptopie
- teraz wizisie różnicę między laptopem a netbukiem
- granie w gry to nałóg i choroba, tajge nie gra, bo nei ma czasu i się odsunął
- o co wam chodzi ze sztamą z kwynto tv, on zrozumiał, że tajge jes człowiekiem
- o zmianie, tajge im starszy tym mondrzejszy xD
- o balach dożywotnych, hejtach i że ma je w dupie
- inne gwiazdy artyści też nie zwracają uwagi
- o staraniu, strymie i grafiku i zmianie kwynto i tajgea
- na ostatnim kanale było tyle subów, bo ponad połowa z nich miała popłostu bekę z mateu
- o znanym jutuberze niekytykytyk co wchodzi na premierę, bo mateu się zmienił
- o strymach co odeszły do lamusa, pitolenie o regulaminie jutju i o opinii zepsutej przez donejty
- nie ma sensu robić dymów, shoty zbijają potem hajs
- powinniście podziękawać goblynowi, że mimo braku czasu zrobił gniota o laptopie
**2.5/6 harnasi** 30 minut pitolenia o szopenie
  1. Ważne informacje dla Wszystkich Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=sNbtRM6XQks
[akat brak tego gniota na PZH, więc jest do uszoka link sorki :(]
- akat wraca z pracy i ważna nimformasja
- jes stronka i ta osoba beknie za to, bo ktoś puścił ogłoszenie, że tajge niby sprzedaje telewizor plazmowy
- ktoś se jaja zrobił i ta osoba beknie
- jest rodo i ta osoba beknie, tajge przeanalizuję tę stronę po obiedzie
- nie można mu robić zdjęć jawnie z ukrycia bo rodo i można beknąć
- tajge wie jaki jest artykuł kararny, ale nie powie
- to że jest osobą publiczną to nie znaczy, że można udostępniać jego wizerunku
- będzie płakali w sondzie bebg to samo sprawie kradzieży filmików
- tajge ma łeb, żeby takie osoby wytempić do końca
- nie wolno pokazywać co jes u nich w prywatnym życiu poste jak dut
**4/6 harnasi** fafluny o rodo i beknięciu bu ha ha
  1. Bęc Widzowie -> https://www.youtube.com/watch?v=-9Al4qtNSsc
- uszaty idiota w dobie pandemii korony wirusa udaje, że go zaatakował wirus i paraduje w masce po domu jak małpa w zoo
- udaje, że źle się czuje i boli głowa i chyba czeka go kwarantanna
- jednak żart to jes dla was wizowie
- tajge dostał taką maskę w sklepie, w którym sprząta, ale według mateu maski nic nie pomagają tylko rękawiczki
- debil ma styczność z ludźmi i się nie zakaził wizisie
- wirus wejdzie i zejdzie, po co panika?
- stryma dziś nie będzie
**1/6 harnasi** za takie materiały powinno się zgłaszać kanał uszoka, bo tacy idioci to kurwa ha tfu na tego uszatego melona
  1. Dobranoc Widzowie Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=rAF0o96TscU
- miał być strym, ale akat jest zmęszony bu ha ha z pijoka
- musisie czekać aż będzie miał czas, narazie w grafiku wszędzie wpisany harnaś
- ma swoje obowiązki, a nie na wasze pstryknięcie będzie robił
- dobłanoc
**3.5/6 harnasi** jutro będzie męszenie kasusia benc
[22.03.2020]
  1. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na mój kanał bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=5bgDAbMgAQ0
- szeptogniot totany
- o gozinie 10 będzie strym na tysionc subów
- ostatni dzień na pozdrowienia żyszenia
- jak będziecie grzeczni to wam przedłuży pozdrowienia wszystkoodwaszależności
**2/6 harnasi** o strymie i pozdro ziew
  1. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na mój kanał bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=DGYDT9Ol2YM
- prawie 2h strym....
- pokaz pucharu od kwynto za bycie górą, tajge się cieszy, że sztaba jest z kfynto
- sprawie ogłoszenia z telewizorem, rodo i że jes na to paragraf i można bęknąć bebg, generalnie to samo w gniocie z dnia wcześniejszego o rodo i kradzieży filmików i tak przez 15 minut
- tajge wie, że atakujecie kwynto tefau, ale chozi o to, że człowiek człowiekowi pomaga
- kwinto robił rzeszy na niego, ale zrozumiał, że nie wolno tego i hejterzy atakują jego
- czelen dla was jak będzie w ciągu siedemdziesiontdwagoziny dwatysionce subów to będzie znowu strym
- pokaz spynera nie na baterię i kręcenie jednym palsem
- dokładnie się zmienił w roku dwatysioncedziewietnastym roku
- nie ma narazie kiedy chodzić na siłownię, nie ma czasu (nigdy nie miał bu ha ha), zresztą siłownię ma w domu
- jak się chce pieniondze to idzie się zarobić a nie fejmemema
- ci którzy wyzywają nie mają swojego żysia
- donejty nie są wypuszczone, bo już niektórzy oczernili ich w internecie nienawiścią i musieli naprawiać opinię
- naprawił opinię poprzez sprostowania
- sprawie wirusa, jak ma to odejść jak ktoś w kwarantannie wychodzi na ulicę i zaraża innych luzi, powinny być duże kary poste
- maski są niepotrzebne, bo powietrze przez nie przechodzi i jes to dla niego głupota
- młodzież nie ma szacunku do luzi i nauczycieli, a powinna być dysyplina jak w wojsku poste
- zmyślona historia, że młodzież chowała papierosy w spłuczce i kiedyś urwali, był apel, żeby ktoś się przyznał i w końcu się przyznali i zostali zawieszeni
- chyba wiecie co to znaczy kocówa – według mateu to to jest w wojsku i ta osoba co nawaliła i przez którą nie dostała cała grupa przepustki to zostaje nakryta kocem i leję się ją na gołą dupę xD
- nie poszedł do wojska, bo na komisji dostał D, czyly debily yyy mienso armatnie
- nagrywanie z wuwuniem wszczymane przez korowirusa xd
- ci którzy wyzywają nie mają życia i pokazują, że są dziećmi, on nie zwaraca uwagi i oni zginą
- łapki w górę tajge chce, bo narazie tylko w dół idzie
**brak oceny** to jest strym typu gniot tylko, że prawie 2h i jest to powtórka wszystkiego o czym mówił w tym miesiącu
  1. Poradnik Dla Widzów Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=eO66yXRbDk0
- instalacja systemu operasyjnego na netbuku pijano, system operasyjny oczywiście ten sam lewy
- opowieście o kostkach ram pamięci 2 giga dedeerki trujki
- grzebanie w biosie i początek instalacji, absolutnie nie oglądać tego widzowie
- różnice między laptopem a netbukiem
- pamiętadoziś jak w 95 i 98 szukał sterowników różnych
- nauczycie się wizowie instalasji dzięki temu, czeba mieć jaja, żeby się nauczyć
- nie ma dobrego antywirusa + o różnych wirusach i programach szpiegających
- pitolenie, żebyście na niego nie naciskali
- instalacja programu do sterowników
- nie dam rady wizowie czegoś takiego oglądać
**1/6 harnasi** lepiej żeby nic nie nagrywał niż ma coś takiego wypuszczać, podczas gdy "nie ma czasu"
  1. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na mój kanal widzowie bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=FJezeNClEBI
- sprawie balowania osób obrażających
- ciemna jes żarówka i nie pokaże tego
- jes samymłukiem sprawie wiedzy komputerowej, pozdrowienia dla nauczyciela z gimnazjum
- jak będziecie zamawiali pozdrowienia to przedłuży o tydzień
- nie ma sensu zwracać uwagę na hejty, nimformacja dla kwynto, żeby się nie przejmował hejtami
- rozmowy z koberką na temat tego, że jes ciemno w kuchni
- laptopa dostał od znajomego na części i jes on do złomowania i będą pokazy
- tajge nie wie gdzie wsunął żaróweczkę, ale znalazł tableta siedem kopka sześć
- kobra przyszła i majstruje przy garach
- nie rozdaje modów, bo oni podburzali ostatnio do hejtowania
- spominki o azbeście, że robił mu koło dupy i zepsuł mu opinię, bo na kanale co miał dziesieńćtysiency subów puścił porno (pamiętam do dziś xD)
- azbet miał dostęp do kodów strumienia
- ale tajge się cieszy, bo na tamtym kanale ponad połowa widzów go gnębiła i hejtowała, a tajge bonzo tiwi jest czysto i schludnie
- o tym, że musiał naprostowac opinię
- pokaz drugiego tabletu, gdzie ma pękniętą szybkę i musi wymienić szybkę
- próby tajgea rozbierania tableta, sztukom jes otworzyć a nie połamać
- pokaz tableta od środka, czeba mieć pojęcie
- dobłanoc widzowie, pozdro dla kryty niekrytyk xD
**2.5/6 harnasi** ogunie przyjemny gniot, może ta aura wieczorna była sprzyjająca i lepiej się tego słuchało niz poprzednich... ale i tak pojebało go z długością gniotów dziś bebg
TLDR -> Do wyróżnienia dominuję:
[19.03.2020] -> To Jest Historia Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=17lwK_BoLww – mateu przewodnik po gettcie łódzkim – **4.5/6 harnasi**
[21.03.2020] -> Ważne informacje dla Wszystkich Bęc -> https://www.youtube.com/watch?v=sNbtRM6XQks – fafluny i grożenie sondu i beknięciem - **4/6 harnasi**
submitted by Urtah_bebg to TigerBonzo [link] [comments]


2020.02.17 15:49 BlackDevil13 Szantaże, sutenerstwo, łapówki i haracze W roli głównej: GROM COMBAT mjr. Jacek Kowalik, sutener, przestępca Dariusz Wójcik oraz mordercy z Nangar Khel Borysiewicz i Ligocki. Na czyje zlecenie powstał paszkwil Onetu?

Szantaże, sutenerstwo, łapówki i haracze W roli głównej: GROM COMBAT mjr. Jacek Kowalik, sutener, przestępca Dariusz Wójcik oraz mordercy z Nangar Khel Borysiewicz i Ligocki. Na czyje zlecenie powstał paszkwil Onetu?

Szantaże, sutenerstwo, łapówki i haracze W roli głównej: GROM COMBAT mjr. Jacek Kowalik, sutener, przestępca Dariusz Wójcik oraz mordercy z Nangar Khel Borysiewicz i Ligocki. Na czyje zlecenie powstał paszkwil Onetu?

Szantaże, sutenerstwo, łapówki i haracze
W roli głównej: GROM COMBAT mjr. Jacek Kowalik, sutener, przestępca Dariusz Wójcik oraz mordercy z Nangar Khel Borysiewicz i Ligocki.

Zdjęcie: Były dowódca JW GROM płk Piotr Gąstał z oficerami – przestępcami.
To odpowiedź na haniebny i kłamliwy paszkwil portalu Onet.pl który, pojawił się na pierwszej stronie tego prestiżowego serwisu pod hasłem #wybieramyprawdę. Pod tekstem podpisali się Kamil Dziubka, Marcin Wyrwał i Edyta Żemła.
Bardziej kłamliwego i oszczerczego materiału od dawna nie można było zobaczyć. To ewenement, za którym kryje się fascynująca historia z osobami z pierwszych stron gazet w roli głównej.
Mowa o tekście, który znajdował się na pierwszej stronie Onetu – „Bogdan Węgrzynek, Giermek Księżnej Angeliki”. Już sam wstęp niczym z harlequina miał zbudować atmosferę.
Dlaczego taki tekst był przez Onet promowany jako numer jeden?
Dlaczego trójka dziennikarzy napisała obszerny tekst o rzekomym drobnym oszuście? – bo tak rysuje tę postać tekst.
Dlaczego człowiek, który nie jest osobą publiczną, tylko drobnym prywatnym przedsiębiorcą staje się tematem nr. 1 na całą Polskę?
I dlaczego w artykule dotyczącym niby Węgrzynka, na samym środku widzimy zdjęcie Angeliki Jarosławskiej Sapiehy?
Sprawa jest fascynująca, a w tym tekście znajdziecie odpowiedz na znacznie więcej pytań.
Bogdan Węgrzynek, którego przedstawiono w artykule Onetu, którego próbowano w ten sposób zdyskredytować, ośmieszyć, pozbyć wiarygodności, to człowiek, który w cieniu przez kilkanaście lat służył na rzecz Polski. Dzięki niemu zatrzymani zostali groźni przestępcy.
Na czyje zlecenie powstał paszkwil Onetu?
To bardzo niepokoi. Czy Ci niby rzetelni dziennikarze są opłacani przez przestępców?
Poniżej opisane są historie zatrzymania przestępców i osoby z pierwszych stron gazet oraz piastujące najważniejsze stanowiska w kraju, które są z nimi związane
Zanim do tego przejdziemy, zadajmy pytanie dotyczące paszkwilu Onetu.
Dziennikarze w tekście przytaczają szereg rzekomych wydarzeń, mających zdyskredytować Bogdana Węgrzynka.
Tekst może i robiłby wrażenie, ale ma pewną słabość – Ani jeden przytoczony świadek kluczowych wydarzeń, ani jeden bohater tej opowieści nie jest wymieniany z imienia i nazwiska (w odróżnieniu od Bogdana Węgrzynka i Angeliki Jarosławskiej Sapiehy), nie ma żadnych dokumentów, ani nagrań, mających poświadczyć rzetelność tych informacji, nie ma podanych miejsc i adresów, żadnych zdjęć.
Tekst pod kątem merytorycznym jest zupełnie bezwartościowy.
Tak napisać można o każdym, kogo się nie lubi lub na kogo dostało się zlecenie.
Znajdują się za to fragmenty mające zohydzić głównego bohatera, sprawdzić, by stracono do niego zaufanie. To czyni tekst zwykłym paszkwilem.
Zapytajmy więc dziennikarzy tego tekstu – Dlaczego nie podajecie nazwisk bohaterów, którzy wyprowadzali Węgrzynka, z jakiego miejsca? Z jakiego biura? Może zdradzicie publiczności, gdzie pracował w 2017 roku Węgrzynek? I gdzie tamtej wiosny miał biuro i rzekome barwnie opisane naszywki GROMu?
Nie odpowiecie. Bo to wszystko są kłamstwa, które opisujemy bardzo skrupulatnie w naszym prawdziwym artykule
#Bronimyprawdy.
Warto jeszcze nadmienić, iż niejaki Kamil Dziubka, autor tekstu, od jakiegoś czasu nękał i stalkował Angelikę Jarosławską Sapiehę. Codziennie wchodził na jej profile społecznościowe i próbował za wszelką cenę zdobyć serce jasnowłosej bussineswoman. Kiedy odrzucony absztyfikant poczuł gorzki smak porażki, zaczął atakować w sposób niebywały młodą kobietę, wykorzystując do tego narzędzia medialne.
Zacznijmy więc odkrywać fakty, podając – w odróżnieniu od dziennikarzy Onetu – nazwiska, daty i miejsca:
Za pieniądze, kupują stanowiska, funkcjonariuszy, ba – nawet ministrów.
Potrafią finansować bankiety, na których bawią się prokuratorzy, sędziowie czy komornicy.
Opłacają dziennikarzy, czy nawet sponsorują media by pokazać rzekomą uczciwość tych, których natychmiast powinno się odizolować od społeczeństwa.
W Polsce można nawet kupić akt łaski u Prezydenta RP.
Tak wygląda dzisiejsza rzeczywistość nieświadomych Polaków.
Dzisiaj w Polsce można zniszczyć każdego. Powstają fundacje i organizacje, które na zlecenie uruchamiają farmę trolli, by te niszczyły niewygodnych działaczy, konkurentów czy polityków. Ba nawet w samym Sejmie RP takie fabryki trolli skopiowano i pieniądze publiczne, pochodzące z pieniędzy ciężko wypracowanych przez Polaków przekazywane są na niszczenie… niewygodnych Polaków.
Dzisiaj publikujemy kolejną część informacji na temat osób, przestępców, których dosięgła ręka sprawiedliwości. Osób, które postanowiły za wszelką cenę zniszczyć człowieka, który przez lata pracował na rzecz Rzeczypospolitej.
Dariusz Wójcik często chwali się, że do chrztu podawał go sam Kiszczak.
Jak to się stało, że taki młokos otwiera w sercu Stolicy ekskluzywne burdele z byłymi oficerami Urzędu Ochrony Państwa, a w spółkach ma osoby z różnych służb?
Do burdeli, gdzie zatrudniane są Polki, Ukrainki i Tajki dołączony jest serwis wyjazdowy, którego ochroną zajmują się byli policjanci i GROM-owcy.
Burdele wyposażone są w ukryte kamery – takie same jak w burdelach afery podkarpackiej, aby zachowywać w pamięci (często potem wykorzystywane) upojne chwile; polityków, księży, funkcjonariuszy a także biznesmenów z pierwszych stron gazet.
Dariusz Wójcik do swego burdelu sprowadza często niepełnoletnie Ukrainki i Tajki; jako wyborny czy ekskluzywny towar. Również trunki są nie byle jakie.
Dziewczyny wiedzą co zamówić, a barman w zasobach ma unikalne medykamenty, które doprowadzają mężczyzn do szaleństwa.
Kiedyś okradzeni prezesi oskarżali te miejsca, gdy pod wpływem narkotyków czy tabletek zostawiali w tych lokalach za noc po kilkaset tysięcy złotych.
Parę lat temu było głośno o tym procederze z członkami rady nadzorczej jednej ze spółek skarbu państwa.
Do agencji towarzyskich – burdeli „Hustler” i „VegasClub” często zaglądają nietuzinkowi goście.
Wójcik dba o nich jak o perełki – pielęgnuje, częstuje szampanami za kilkaset złotych. Dariusz Wójcik- suteren opowiada swoim gościom różne nieprawdopodobne historie, ale też dzięki swojej wyobraźni i fantazji rozwija kolejne firmy.

Zdj – zródło: PAP
Szczyci się Centrum Nurkowym Dive4Fan, firmę eventową Loft44, zakłada salon urody i kosmetyczny, pizzerie, firmę IT, a także działalność detektywistyczną.
Często wymienia barmanów i bramkarzy, choć jednego sobie upodobał najbardziej.
Z bramkarzami często się nie rozlicza twierdząc, że wszyscy go oszukują. Trzeba przyznać, że bramkarz za noc w pracy u Wójcika potrafił wyciągnąć całkiem sporą sumę.
Wójcik dorabia się wielkich pieniędzy, w jego stajni samochodów znajdują się bardzo ekskluzywne limuzyny: Maybachy, BMW, czy AUDI.
Dariusz Wójcik to niewysoki, szczupły blondyn, cherlawy i bojaźliwy. Dlatego opłaca funkcjonariuszy, którzy pilnują jego biznesu, zwłaszcza kiedy dostarczany jest „towar”.
Ekskluzywny „towar” kosztuje oczywiście sporo więcej i jest dla najwyższych elit.
Kiedy poznaje Jacka Kowalika, byłego oficera GROMu zaczyna się między nimi wielka przyjaźń. Oczywiście oparta o kasę.
Kowalik jest częstym gościem nocnych klubów Wójcika, korzysta z wszystkich atrakcji burdelowych komnat. Często robi w nich burdy, kiedy wypije za dużo. Chwaląc się historią jak z Jamesa Bonda
Wójcik wtajemnicza Kowalika w przestępczy proceder. Zakładają też fundację poświęconą byłemu założycielowi GROM ppłk Leszkowi Drewniakowi.
Wójcik wyposaża fundację w sprzęt, samochody. Kowalikowi kupuje nową brykę AUDI Q7.
Pracownicy nocnych klubów Dariusza Wójcika – barmani oraz zaufane dziewczyny faszerowali nieświadomych niczego klientów substancjami odurzającymi, aby Ci tracili kontrolę i wydawali więcej pieniędzy.
Dariusz Wójcik chwali się na lewo i prawo burdelowskimi zdobyczami, pozostawionymi przez gości domu uciech. Sam często korzysta z blachy policyjnej.
Wśród klejnotów koronnych pozostawionych przez bywalców można było znaleźć legitymacje poselskie, paszporty dyplomatyczne, odznaki funkcjonariuszów Policji, ABW, Urzędów Skarbowych i innych.
Ekipa X zaczyna swoją przestępczą działalność. Kowalik do współpracy zaprasza byłych komandosów, którzy są oskarżeni w procesie zabójstwa cywili w Nangar Khel – plutonowego awansowanego do stopnia sierżanta (chyba za mord na cywilach) Tomasza Borysiewicza i starszego szeregowego rez. Damiana Ligockiego. Tak dorabiali żołnierze, którzy żalili się prasie, że, nie mają na chleb. Błagali Dudę o ułaskawienie.
W Nangar Khel tak naprawdę strzelali do cywili jak do kaczek. Sam Petelicki czytając scenariusz walk i przeprowadzenie ataku przez Polaków wycofał swoje poparcie dla morderców. Obwiniał kadrę szkoleniową, za zbyt krótkie i mało profesjonalne przeszkolenie żołnierzy, którzy wyjechali na misję. Nikt z wioski nie wybaczył polskim żołnierzom mordu na cywilach, jak pisała Żemła w swoim artykule. Cywile ginęli w okropny sposób, a rannym nikt nie udzielił pomocy. Sami Amerykanie żądali ukarania Polaków, którzy nie podporządkowali się ani procedurom, a atak przeprowadzili bez pozwolenia.
Jednym z wielu przykładów przestępczej działalności Jacka Kowalika i Dariusza Wójcika jest relacja z Iwoną Gaweł – właścicielką Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wielokrotnie karaną za wyłudzenia kredytów bankowych i fałszowanie dokumentacji finansowej oraz ubezpieczeniowej.
W 2014 roku, w okresie, kiedy Gaweł była skazana prawomocnymi wyrokami, ze swojej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości pozbywa się niewygodnego dyrektora zarządzającego mieszkańca Szczecina.

![img](zoi4g0ibyhh41 " Zdjęcie: Dokumenty – kolejny wyrok skazujący Iwonę Gaweł za przestępstwa finansowe. Zdjęcie operacyjne.")
Jacek Kowalik z fałszywymi GROMowcami, pod bronią zmuszają dyrektora, aby podpisał wiele dokumentów, a następnie wyprowadzają go z firmy, grożąc, iż jeśli kiedykolwiek zbliży się do Iwony Gaweł znajdą go na końcu świata i „upierdolą”.

![img](ug4eax69yhh41 " Zdjęcie: Były dowódca JW GROM płk Piotr Gąstał z oficerami – przestępcami.")
Potem Iwona Gaweł płaci haracz. Można to nazwać ryczałtową opłatą za ochronę Jacka Kowalika.
W 2015 roku, już po tych wydarzeniach, Bogdan Węgrzynek zostaje prezesem zarządu ARP (pełni funkcję prezesa ARP, 8 miesięcy, następnie po wykryciu poważnych nieprawidłowości zgłasza odpowiednim organom kontrolnym spółkę ARP).
Gdy dołącza do firmy na prestiżowe stanowisko, spółka z pozoru wygląda wzorowo, co więcej – jest promowana przez agencje rządowe, takie jak PARP i NCBR, czy nawet Ministerstwo Gospodarki co skutecznie zachęca go do podjęcia tego wyzwania.
Po jakimś czasie i analizie sytuacji firmy, widzi, iż w firmie są nieprawidłowości, a co więcej – wyłudzone zostały milionowe dotacje unijne, oszukiwani są podwykonawcy. Na zaproszenie Iwony Gaweł w firmie pojawiają się wątpliwe osoby.
Bogdana Węgrzynka przed działalnością Iwony Gaweł zaczyna także ostrzegać wiele osób.
Kiedy Węgrzynek dla Iwony Gaweł i Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości organizuje pierwszy Światowy Kongres Klastrów w Dąbrowie Górniczej, przed wydarzeniem odbywa się konferencja prasowa. Po transmisji konferencji przez TVP, Węgrzynek dostaje wiele informacji iż Iwona Gaweł oszukała wiele osób i jest w świecie śląskiego biznesu „persona non grata”.
Bogdan Węgrzynek zarządza kontrolę w spółce ARP.
Iwona Gaweł zaczyna go szantażować, iż jeśli nie zatrzyma kontroli, to ona nie wypłaci pieniędzy za Światowy Kongres Klastrów, które zostały przelane na konto ARP od partnerów m.in. od Marszałka Woj. Śląskiego, Prezydenta Dąbrowy Górniczej czy innych sponsorów w wysokości kilkuset tysięcy złotych.
Pod nieobecność Węgrzynka do firmy wchodzą – jak oznajmia Iwona Gaweł – „funkcjonariusze CBŚP”, którzy zabierają komputer i twardy dysk z gabinetu Węgrzynka.
Potem okazuje się, iż byli to podający się za funkcjonariuszy Policji: Jacek Kowalik oraz Dariusz Wójcik…
Rzekomo chodziło o współpracę ARP z Prezydentem Żor. Faktycznie – Gaweł angażowała się w kampanię wyborczą prezydenta Żor Waldemara Sochy, a sam Prezydent pojawiał się w ARP kilkukrotnie na spotkaniach w cztery oczy z Gaweł. Socha, jak i przewodniczący rady maiasta bardzo blisko współpracowali z ARP. Sam przewodniczący Kosztyła był mecenasem w ARP.
Kiedy Węgrzynek wrócił z wyjazdu do ARP, Iwona Gaweł pokazała dokumenty z policji z nakazem wejścia i przeszukania pomieszczeń. Węgrzynek w tajemnicy przed Gaweł skontaktował się z policją. Okazało się, że nic takiego nie miało miejsca.
Po tym fakcie, powiadomił także ABW i funkcjonariuszy o sytuacji, która miała miejsce w ARP, szantażach Iwony Gaweł oraz o wszystkich nieprawidłowościach spółki, które jak należy zaznaczyć, miały miejsce przed jego dołączeniem do spółki ARP.
Iwona Gaweł informuje, że ktoś zgłosił donos i pokazuje dokument wystawiony przez CBŚ. Jak się okazało, dokument był podrobiony przez grafika Dariusza Wójcika.
Od swoich informatorów B.W. dostaje informacje, iż w burdelu Dariusza Wójcika wymieniane są maile między Iwoną Gaweł a Dariuszem Wójcikiem i Jackiem Kowalikiem. W klubie Hustler spotykają się także byli żołnierze z Nangar Khel. Razem obmyślają plan wejścia do ARP i strategię zastraszenia prezesa Bogdana Węgrzynka.
Kiedy Węgrzynek przesyła otrzymane informacje do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zaczyna się pełny monitoring działalności Iwony Gaweł, Dariusza Wójcika, Jacka Kowalika oraz opłacanych przez przestępców funkcjonariuszy policji i ABW.

Zdjęcie: Dokumenty – kolejny wyrok skazujący Iwonę Gaweł za przestępstwa finansowe. Zdjęcie operacyjne.
Pod nieobecność Węgrzynka, do ARP przyjeżdżają Wójcik i Kowalik. Iwona Gaweł żali się, iż jest osaczona przez Węgrzynka.
Panowie przyjeżdżają swoimi Q7, opowiadają, że zaangażują do tego więcej osób, zwłaszcza byłych funkcjonariuszy służb, oraz byłych oficerów Policji i ABW.
Za kwotę 500 000 zł chce pozbyć się Węgrzynka z Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.
Iwona Gaweł zdradza również, iż jej życiowym partnerem jest były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień.
Stało się jasne, dlaczego Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości Iwony Gaweł tak dobrze wyglądała na pierwszy rzut oka. I dlaczego miała tak dobre referencje.
Jerzy Stępień skutecznie wspierał swoją kochankę. Pomagał Iwonie Gaweł uniknąć wyroków skazujących za swoje poczynania, bowiem za swoją przestępczą działalność powinna bezwarunkowo siedzieć w zakładzie karnym.
15 kwietnia 2015 roku odbywa się w Katowicach kolejna edycja Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Funkcjonariusze monitorujący Gaweł, Kowalika i Wójcika montują swoje urządzenia w II budynku należącym do ARP, który wynajmowany jest przez firmę SYRION.
W Katowicach agenci ABW spotykają się z Węgrzynkiem informując, iż tego dnia planowana jest akcja w ARP, ale funkcjonariusze informują go, że wszystko monitorują i zabezpieczają.
W momencie, kiedy Węgrzynek rozmawia z funkcjonariuszami dzwoni Iwona Gaweł, myśląc iż Węgrzynek jest obecny na kongresie. Faktycznie Węgrzynek brał udział w kongresie, ale funkcjonariusze poinformowali go, iż to idealna okazja, by rozpracować Iwonę Gaweł i jej kolesi.
Już w Katowicach funkcjonariusze ABW podłączają i zabezpieczają podsłuch i radiolokator Węgrzynkowi. Do ARP jedzie zgodnie ze wskazówkami z drugą osobą, aby pokazał obiekt i przeszedł się po się po inwestycji. Chodzi o to, aby funkcjonariusze mieli czas dokładnie sprawdzić sprzęt i odsłuch zainstalowany na Bogdanie Węgrzynku.
Kiedy przyjeżdża do Agencji służbowym samochodem i z auta wychodzi z nim kolejna osoba, Gaweł, Kowalik i Wójcik są w wielkiej konsternacji.
Węgrzynek wchodzi do ARP i przedstawia Iwonę Gaweł. Rozmawiają chwilę, ale nie sposób nie zauważyć bladej, jąkającej się Iwony Gaweł, która jest wręcz sparaliżowana.
Węgrzynek znów zgodnie ze wskazówkami agentów ABW wychodzi z budynku głównego. Wchodzi do budynku, który wynajmuje SYRION, znajdującego się naprzeciw biura Gaweł. Funkcjonariusze ponownie sprawdzają sprzęt, odsłuchują, kiedy Węgrzynek rozmawia z właścicielami Syrionu. Agenci proszą, aby przeszedł się on jeszcze po inwestycji, elektrociepłowni ORC, budowanej przez Gaweł aby mieli trochę więcej czasu. Agenci czekają na kolejnego operacyjnego busa. Ustalają porządek działań wedle wcześniejszych procedur. Agenci ABW informują, że są w gotowości do natychmiastowego wejścia.
Proszą o rozwagę, ponieważ przestępcy są wyposażeni w broń palną.
Kiedy Węgrzynek wchodzi na plac budowy, widzi rozlokowane samochody: dwa AUDI Q7 Kowalika i Wójcika, oraz samochody byłych żołnierzy Nangar Khel oraz dwóch innych osób. Funkcjonariusze postawili na ochronie również swoich ludzi, aby mogli na bieżąco śledzić rozwój sytuacji.
Kiedy Bogdan Węgrzynek dostaje właściwy sygnał, z zaproszonym gościem wchodzą do Agencji.
Po chwili rozmowy Węgrzynek prosi dyrektora zarządzającego Jerzego Kozubskiego, aby z gościem pojechał do restauracji na obiad.
Iwona Gaweł zaczyna szlochać, że już nie ma siły na to wszystko, że agencja jest w fatalnym stanie, że te oskarżenia co do niej są wymyślone, że nigdy nie była karana, etc.
Iwona Gaweł chce zapłacić nawet milion złotych, aby Bogdan Węgrzynek wyniósł się z Agencji.
Ten staje się dla niej bardzo niewygodny. Węgrzynek naciska na Iwonę Gaweł, aby ta rozliczyła się ze swoimi podwykonawcami np. TT SOLAR, z panem Gutowskim, z Toper Bud, panem Nieużytkiem z firmy budowlanej, z firmą SYRION, gdzie posługiwała się fałszywymi fakturami, firmą od ociepleń czy firmy cateringowej Gastro oraz firmy, która instalowała elektrykę. Oszukanych firm przez Iwonę Gaweł jest naprawdę wiele. Jednym z prawników, którzy prowadzą procesy przeciwko Iwonie Gaweł i ARP jest kancelaria adwokacka KBZ i Partnerzy, Krzysztofa Żuradzkiego z Katowic.
Węgrzynek prosił, aby ta spłaciła Światowy Kongres Klastrów, który odbył się w Dąbrowej Górniczej. Na ten kongres klastrów bowiem pieniądze od partnerów i sponsorów wpływały na konto ARP do których dostęp miała Iwona Gaweł i jej córka Dominika Gaweł, która w tym czasie była członkiem zarządu i jedną z księgowych ARP. Były to pieniądze m.in. od Marszałka Woj. Śląskiego, Prezydenta Dąbrowy Górniczej oraz innych sponsorów. W sumie ponad kilkaset tysięcy złotych.
Po przyjeździe dyrektora Kozubskiego z gościem, Węgrzynek miał pojechać do Katowic i kontynuować udział w kongresie. Jednak poprosił dyrektora, aby ten odwiózł gościa na miejsce Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Iwona Gaweł i jej grupa amatorów oddychają z ulgą, nie mają pojęcia, że od samego rana są na pełnym monitoringu.
W sekretariacie zostaje asystentka Iwony Gaweł, Magdalena Mazurek.
Hasłem do wejścia funkcjonariuszy ABW, miało być wypowiedzenie słów „co robisz schowaj tą broń”.
Po kilku minutach do biura Iwony Gaweł wchodzi sutener z Warszawy Dariusz Wójcik z Jackiem Kowalikiem.
Od zewnątrz blokują drzwi Borysiewicz i Ligocki.
Sutener przedstawia się jako były GROM-owiec i człowiek ze służb, który z Kowalikiem brał udział w operacjach w Iraku i Afganistanie. Kompletnie nie ma pojęcia, iż Węgrzynek dokładnie wie kim on jest.
Wymachuje odznaką ABW i mówi o „Kisielu” (byłym operatorze GROM), który zawsze był nieudacznikiem i alkoholikiem, który w GROMie jest nikim.
Kowalik mówi jasno, że Iwona Gaweł jest pod ich ochroną.
Gaweł przynosi dokumenty do podpisu, aby ten złożył podpisy i wyniósł się z Agencji.
Dokładnie tak jak w scenariuszu, kiedy właścicielka ARP pozbywała się rok wcześniej byłego dyrektora.
Niestety nic nie idzie po jej myśli.
Jacek Kowalik prosi, aby Bogdan Węgrzynek nie robił zamętu i problemów. Wójcik zaczyna się histerycznie zachowywać, widząc, że Węgrzynek pozostaje na te groźby obojętny.
Do pokoju wchodzą Borysiewicz i Ligocki. Ligocki, wytatuowany goguś stara się być groźny, ale to Borysiewicz zamierza skraść show i zaimponować zebranym.
Skazani za morderstwa cywilów Borysiewicz i Ligocki mają przy sobie broń krótką.
Borysiewicz, prezentuje się jak największy cham klnąc i sapiąc. Takim kowbojskim grymasem wykrzyczał, iż zabijał już ludzi na misjach i nie zawaha się zabić kolejnej osoby.
Węgrzynek krótko skwitował przebierańca słowami: Jesteś za wielkie zero i nie rzucaj kurw tutaj przy mnie.”
Wywiązała się mała szarpanina, w trakcie której Węgrzynek chwycił za szyję nieustraszonego Borysa, który w sekundzie był blady jak właścicielka ARP Iwona Gaweł. Ligocki pchnął Węgrzynka, a Wójcik podwinął ogon i ulotnił się z gabinetu. Uspokoił sytuację Kowalik, który grzecznie mówił o tym, aby zapanować nad nerwami.
Węgrzynkowi nigdzie się nie spieszyło. Iwonie Gaweł i wynajętym bandytom również. Węgrzynek wiedział, że ta amatorka nie będzie trwać wiecznie.
– Funkcjonariusze mieli odsłuch wszystkiego co się dzieje w ARP, a panowie byli bardzo wylewni, dając tym samym bogaty materiał nagraniowy.
Potem Węgrzynek z przestępcami wyszli tylnymi drzwiami. Wsiedli do samochodu i pojechali w kierunku mieszkania należącego do Iwony Gaweł, które znajdowało się na jednym z osiedli w Chorzowie.
Było to mieszkanie, tzw. służbowe w którym mieszkał Węgrzynek. Właścicielka ARP Iwona Gaweł wieczorami kilkukrotnie przyjeżdżała do tego miejsca, aby odwiedzić Węgrzynka, którego darzyła bardzo głębokim sentymentem.
Nie był on jeszcze wtedy świadomy żadnych jej przestępstw, a tym bardziej planów na kolejne.
Za samochodem, w którym znajdował się Węgrzynek jechał samochód operacyjny ABW, gotowy do interwencji. Kiedy przyjechali do Chorzowa, udali się w kierunku mieszkania śmiejąc się pod nosem. Węgrzynek zabrał swoje rzeczy i wyszedł.
Borysiewicz i Ligocki, którzy towarzyszyli Węgrzynkowi nawet byli zdziwieni zachowaniem Węgrzynka. Nagrana została z tego momentu ciekawa rozmowa:
Kiedy zostawili go na parkingu, Borysiewicz powiedział Węgrzynkowi, żeby zapamiętał, że „Petelicki był skończoną kurwą i złamasem. Czarny też się wyłamał.” (Czarny – to pseudonim Sławomira Berdychowskiego, byłego GROMowca, założyciela i pierwszego dowódcy JW. AGAT.)
Ligocki dodał, że Petelicki niby wstawił się za nimi w procesie, ale w rzeczywistości nie zabierał głosu, kiedy go o to prosili. Na koniec dodał: „Kowalik i Wójcik ciebie zniszczą i pamiętaj, że pomimo, że trzymasz się blisko z GROMowcami, to jest ekipa, która w tym świecie rządzi.”
Węgrzynek odpowiedział grzecznie – Jestem wychowankiem Petelickiego, jestem człowiekiem honoru – dopadnę Was wszędzie. Gdyby Petelicki żył, pokazałby Wam, co to znaczy podszywać się pod GROM, a Kowalika nauczyłby pokory.
W służbach specjalnych o Borysiewiczu i Ligockim mówiono mało delikatnie – „chujopląty”, co oznaczać miało przebierańców, podających się za rzekomych specjalsów.
Po odjeździe przebierańców, po kilku minutach podjechał samochód operacyjny ABW i zabrał Bogdana Węgrzynka do Katowic do hotelu, gdzie spisali całą sytuację.
Następnego dnia Węgrzynek złożył szerokie zeznanie w prokuraturze.
Trzy dni później, złożył także zawiadomienie do CBA, Urzędu Skarbowego, NFOŚiGW, WFOŚiGW, PARP, oraz NCBiR.
Od tego czasu Kowalik, Wójcik, Ligocki i Borysiewicz byli pod kontrolą funkcjonariuszy.
Panowie posługiwali się fałszywymi dokumentami przeprowadzali kolejne usługi.
Powoływali się na wpływy w Instytucjach państwowych i u znanych polityków. Podszywali się pod funkcjonariuszy służb i policji.
Sam Węgrzynek 10 października 2017 r. doprowadził do głośnego zatrzymania na gorącym uczynku 4 osób w tym Dariusza Wójcika, kiedy ci przyjmowali 100 000 EURO łapówki w burdelu ochranianym przez Kowalika o nazwie HUSTLER. Tym razem powoływali się na wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości. To była tylko część pieniędzy z 4 000 000 nowego haraczu którego zażądał Wójcik.
Podczas tej zakrojonej akcji funkcjonariuszy CBA na Nowym Świecie, otoczyli burdel HUSTLER, ze wszystkich stron. W akcji brało udział wielu antyterrorystów. Kiedy w centrum Warszawy słychać było potężny huk ładunków wybuchowych to był sygnał rozpoczęcia nietuzinkowej akcji antyterrorystów. Drzwi niemal rozniosły się na strzępy, słychać było dźwięki rozbijanego szkła.
Tętniący życiem Nowy Świat usłyszał dźwięk rozbijającego się szkła i huk strzałów.
Wejście było wielkim pokazem kunsztu antyterrorystów – mówił Dawid S.
Uzbrojeni przestępcy byli zaskoczeni całą sytuacją.
Zatrzymano także funkcjonariusza policji, który współpracował z bandytami.
Kiedy Dariusz Wójcik, po dłuższych „wakacjach” wyszedł z więzienia, oznajmił wszem i wobec, że dopadnie Węgrzynka za wszelką cenę.
Nawiązał kontakt z kolejnym przestępcą, którego również rozpracował Bogdan Węgrzynek – Jackiem Pieńczakiem.
Pieńczak to przestępca mieszkający w Wolsztynie koło Poznania.
Jacek Pieńczak trudni się m.in. handlem bronią, wyłudzaniem podatku VAT i AutoCasco poprzez rozbijanie ekskluzywnych samochodów należących do swojej małżonki, Anity Karcz. Pieńczak współpracuje także z GROM-owcami, z jednym z nich – Wiesławem Woźnicą ma również spółkę BERLOPAC.
Pieńczak opłacał funkcjonariuszy CBA z Lubelskiej Delegatury strasząc najpierw swojego szwagra, a potem GROMowca Andrzeja Kusiołka „Kisiela”.
Coś musiało pójść nie tak z Iwoną Gaweł. Może przestała płacić haracz?
Ponieważ bandyci, którzy mieli zajmować się jej ochroną zaczęli publikować jej filmy erotyczne, na różnych portalach społecznościowych.
Sam Jacek Pieńczak zaczął opłacać dziennikarzy w tym znanego w świecie dziennikarstwa Piotra Nisztora, który dosyć, że zaprosił Pieńczaka na audycję do Polskiego Radia, prezentując go jako biznesmena to niejednokrotnie na swoim oficjalnym Twitterze pisał pochwalne peany o nim samym.
Nisztor również na jednym ze swoich oficjalnych portali społecznościowym chwalił się zdjęciem z karabinkiem ze strzelnicy należącej do Jacka Pieńczaka.
Tak właśnie wygląda dziennikarstwo w wykonaniu Nisztora.
Kilka dni później Nisztor opublikuje na Twitterze jedno z prywatnych zdjęć, okraszone komentarzem pełnym insynuacji. Zdjęcie jest skradzione z komputera pewnej osoby, która na nim widnieje. Nisztor opisuje zdjęcie jakoby było wykonane na Mazurach, co okazuje się nieprawdą.
Co ciekawe, zdjęcie to najpierw opublikowane było pod fikcyjnym kontem z nickiem WhiteDevil – opublikował je Jacek Pieńczak.
Erotyczny film w roli głównej z Iwoną Gaweł opublikowany w internecie przez Jacka Pieńczaka na profilu, który został dzięki prokuraturze usunięty, również obnażył innego dziennikarza mediów publicznych – Jacka Łęskiego.
W programie TVP Alarm! Jacek Łęski przedstawia Iwonę Gaweł jako ofiarę Bogdana Węgrzynka. W tle programu słychać przestraszony głos Gaweł. Ciekawe jest jednak to, że współpracownik UOP tzw redaktor Łęski nie natrafił na rzeczywistych poszkodowanych przez Iwonę Gaweł.
Były współpracownik UOPu i ABW Jacek „REDAKTOR” Łęski szykanował i próbował zdyskredytować Węgrzynka, umieszczając wypowiedź Iwony Gaweł o tym, jak to jest przez niego prześladowana. Łęski oprócz programu TVP Alarm, współprowadzi w TVP kontrowersyjny program „Studio Polska” z prominentką PiSu, a prywatnie nawet bardzo bliską jego przyjaciółką Magdaleną Ogórek. Wielokrotnie z tego programu usuwano niewygodnych gości, którym za wszelką cenę chciano zamknąć usta. W jednym z programów jeden z uczestników nie wytrzymał i przed kamerami na żywo powiedział, że Łęski szczuje na Polaków. Bardzo blisko zaprzyjaźniona z Łęskim współprowadząca stanęła w obronie Łęskiego strasząc gościa PiSowskimi sądami.
Dariusz Szymczyk i Waldemar Bozigórski
![img](ekm5nig2yhh41 " Zdjęcie – Bandyci zatrzymani na gorącym uczynku przez agentów CBA. Zródło: Gazeta.pl")
#grom #piotrgąstał #jwgrom #nangarkhel #kłamstwoonetu #onet #bogdanwęgrzynek #onetbogdanwęgrzynek
submitted by BlackDevil13 to u/BlackDevil13 [link] [comments]


2018.10.30 20:41 pothkan Pierwsze kroki z genealogią

Bezpośrednio zainspirowane tym tematem, który zresztą polecam przeczytać, bo porusza kilka powiązanych kwestii. Do tego czas jest idealny, bo nadchodzące święto idealnie sprzyja zainteresowaniu się tematem.
A szerzej, chciałbym to wam zarazem zaproponować jako pomysł nieregularnego cyklu, wymiennego z AMA, roboczo nazwanego Poradnikiem. Zasady z grubsza tak jak przy AMA (czyli ważne, umawiamy się wcześniej na konkretny termin), tyle że dyskusja ograniczona do konkretnego zagadnienia (hobby, specyficzne umiejętności, talent, wiedza, bardziej ogólnie - pasja), oraz otwarta wprowadzającym wstępniakiem (coś jak mój poniżej). Ogólnie, o ile AMA dotyczy bardziej kogoś, to Poradnik - czegoś.
Tytułem wstępu - od paru lat w wolnych chwilach zdarza mi się zajmować genealogią, przy czym robię to (pomijając dokumenty rodzinne) prawie wyłącznie online (+ korzystałem z 2-3 książek lokalnych genealogów), choć mam też pewną wiedzę o badaniach archiwalnych z drugiej ręki, no i pozagenealogiczne doświadczenie jako historyk.
Jak dotąd, udało mi się zidentyfikować ok. 280 przodków, w tym 100% do piątego pokolenia (praprapradziadkowie) wstecz. Najdalsza dokładna data, jaką udało mi się ustalić to ślub z 1726, najstarszy fizyczny dokument 1774 (skan oczywiście), a najdalszy znany przodek (12. pokolenie) żył w latach mniej więcej 1630-1700 (dokładnych dat nie znam). Generalnie udało mi się ustalić wszystko mniej więcej 200 lat wstecz, potem zaczynają się "schody" - choć bardzo często wiem, że starsze księgi fizycznie istnieją, a badania terenowe odkładam trochę z braku czasu, a trochę z nadziei że kiedyś ktoś je zindeksuje. Jeśli chodzi o pochodzenie "stanowe" - bezwzględnie dominują chłopi, jest też trochę mieszczan (z małych miasteczek), jedna-dwie rodziny drobnoszlacheckie, oraz gałąź (z grubsza 1/16) "olędrów", czyli osadników niemieckich (poza tym wyłącznie Polacy). Geograficznie: 2/4 Wielkopolska, 1/4 Górny Śląsk, 1/4 Mazowsze.
Poniżej garść przydatnych (mam nadzieję) porad i linków. Szerzej - w dyskusji, jak coś konkretnie was zainteresuje, to pytajcie. O to chodzi w tym temacie.
Czym jest genealogia, nie będę się rozpisywać - odsyłam do odpowiedniego hasła.
Zanim zabierzecie się za genealogię, poszukajcie odpowiedniego oprogramowania. Plik tekstowy może być wystarczający na początku, ale z czasem przestanie. Na rynku jest szereg zarówno programów standalone, jak i serwisów online (o tych za chwilę), z płatnych chwalone jest m.in. polskie Drzewo Genealogiczne. Sam używam (i polecam) bezpłatny Ahnenblatt, który działa bez instalacji (można odpalać z pena), ma wszystkie podstawowe funkcje, całkiem rozbudowane opcje, aczkolwiek słabo wypada w generowaniu "wizualnych" drzewek.
Przeważnie każdy program ma swój natywny format pliku (tzn. bazy), ale zarazem istnieje uniwersalny format .gedcom, co ciekawe opracowany przez Mormonów. Przyda się on wam np. przy eksporcie / imporcie baz do serwisów online, takich jak (dość popularne w Polsce) My Heritage czy Ancestry. O ile odradzam prowadzenie w jakimkolwiek z nich swojego podstawowego drzewa, to warto wrzucić tam (i co jakiś czas, np. 1-2 razy w roku aktualizować) swoiste "demo" (ograniczone darmowymi limitami, np. na MH to jest 250 wpisów), bo można dzięki temu uzyskać pomoc lub dane od innych, spokrewnionych badaczy - a także im pomóc. Owe serwisy umożliwiają także (choć jest to ograniczone w wersjach bezpłatnych) pewne przeszukiwanie baz, choć to raczej jest przydatne w kontekście USA itd. - dla Polski mniej.
Od czego zaczynamy? Proste, od wpisania siebie. Nazwisko, imię (imiona), data urodzenia, miejsce urodzenia, data i miejsce ślubu (jeśli już nas dotyczy). Potem to samo dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Pierwsze informacje będziemy znać "z głowy", ale po chwili trzeba sięgnąć po dokumenty. A zatem, przeszukujemy (za zgodą oczywiście) rodzinne archiwa - najbardziej przydatne będą akty dotyczące trzech kluczowych dla genealogii wydarzeń: urodzin/chrztu, małżeństwa oraz zgonu - w każdym powinny być zawarte także dane rodziców danej osoby (osób). Ale przydatne mogą być także inne dokumenty. Przy okazji warto popracować ze skanerem.
Kolejny krok to przejrzenie (najlepiej ze starszymi krewnymi) rodzinnych albumów. Znowu przyda się skaner. Zdjęcia same w sobie do genealogii raczej niewiele wniosą (raczej, bo np. można trafić na podpisane/datowane zdjęcie ze ślubu czy pogrzebu), ale ją ubogacą wizualnie.
Za powyższe warto zabrać się jak najszybciej - akta nie uciekną, ale ludzie nie żyją wiecznie!
Przy okazji rodzinnej wizyty na cmentarzu warto spisać daty z grobów, przypomnieć (spytać) kto był kim, itd.
Jeśli rodzinne zasoby będą odpowiednio obfite, istnieje duża szansa, że uda wam się dotrzeć do okresu, który można już uchwycić w archiwaliach online (czyli z grubsza 100 lat temu). Jeśli nie, konieczna może być wizyta w USC, gdzie przechowuje się młodsze akta.
Gdzieś w tym momencie zacznie się prawdziwa "zabawa". Co nas może spotkać?
  • Jak już wcześniej wspominałem, polskie chłopskie nazwiska ustaliły się zaledwie ok. 160-180 lat temu. Mieszczańskie trochę wcześniej, a szlacheckie ok. 500 lat temu. Wcześniej nie tylko nazwiska zmieniano, ale także używano kilku naraz, wymiennie. Do tego trzeba pamiętać, że kobiety przyjmowały nazwiska po mężu (a że ponowne małżeństwa wdów i wdowców to norma, trzeba uważnie na dopiski o tymże zwracać uwagę).
  • Czasem nie znamy nazwiska, ale że jakoś daną osobę wpisać, osobiście polecam wstawiać "N.". To pomoże utrzymać porządek w bazie.
  • W drugiej połowie XIX wieku pojawiają się urzędy stanu cywilnego, w naszym przypadku - zaborcze. O ile w Galicji językiem urzędowym jest wtedy w Polski, to w rosyjskim spotkamy się z aktami parafialnymi (bo oddzielnych nie tworzono) po rosyjsku, zaś w pruskim po niemiecku, i to na dodatek zapisanych tzw. kurrentem. Oczywiście warto nabrać wprawy i samemu się w tym rozeznać, ale czasem przydatna jest cudza pomoc. Gdzie po nią się kierować, wspomnę poniżej wśród linków.
  • Od połowy-końca XIX wieku wstecz operować jednak będziemy na księgach metrykalnych (klik) (odpowiednio małżeństw, chrztów i zgonów), w większości spisywanych bądź po polsku, bądź po łacinie, albo w kombinacji obu (na Górnym Śląsku łacina -> niemiecki). Tutaj przeszkodą może być zarówno stan tychże, jak i (dużo częściej)... charakter pisma danego proboszcza. Możemy trafić na (norma od połowy XIX wieku) ładną, gdzie wszystko ładnie widać, albo nierozczytywalne bazgroły. Przy czym w sumie im dalej, tym trudniej.
  • Oryginały ksiąg metrykalnych są zazwyczaj przechowywane w parafii, zaś duplikaty trafiają do archiwum danej diecezji albo archidiecezji. Sporadycznie trafiają się też w archiwach państwowych.
  • Ważne - każdy znaleziony dokument (czy fizycznie, czy online) zapisujemy (lub skanujemy), i jeśli to możliwe, przypisujemy do danej osoby w bazie. Jeśli nie jest to oczywiste, należy też zaznaczyć gdzie go znaleźliśmy (tzn. nie adres online, tylko zespół archiwalny - np. Akta metrykalne parafii takiej a takiej, archiwum takie a takie).
  • Ok. 150-200 lat temu dojdziecie do sytuacji, gdy życie obracało się na niewielkim obszarze, a partnerów poszukiwano w zakresie 20, może 30 km (dlatego w wielu wyszukiwarkach zobaczycie opcję zawężenia do danego obszaru). Dlatego przydatne będzie zorientowanie się i opracowanie ważniejszych parafii. Ahnenblatt ma opcję "szczegóły miejscowości" (mały znaczek przy odnośnej rubryce), gdzie można np. załączyć mapki, wpisać współrzędne geograficzne, zaznaczyć źródła. Poniżej przykładowy wpis z mojej bazy (bez akapitów, bo się kiepszczą).
Wolsztyn niem. Wollstein Par. katolicka M (=małżeństwa) 1700-1919 AAd (=archiwum archidiecezjalne) Poznań M 1810-1854 AP (=archiwum państwowe) Poznań (bez 1812-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 (adres online ze skanami) U (=urodzenia) 1708-1920 AAd Poznań U 1812-1854 APP (bez 1814-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 Z (=zgony) 1708-1911 AAd Poznań Z 1809-1810 APP (bez 1811-17, 1830-31, 1833, 1848, 1850) szukajwarchiwach.pl/53/3555/0 Par. ewangelicka M 1643-1790 AP Poznań (bez 1715-18) M 1791-1877 AAd Poznań M 1809-1813 AP Leszno M 1818-1854 AP Poznań M 1824-1862 AP Leszno (bez 1826, 1848) M 1866-1868 AP Poznań U 1643-1790 AP Poznań (bez 1717-18) U 1791-1875 AAd Poznań U 1795-1842 AP Leszno U 1818-1854 AP Poznań U 1865-1874 AP Poznań Z 1643-1790 AP Poznań (bez 1714-18) Z 1791-1882 AAd Poznań Z 1808-1813 AP Leszno Z 1818-1854 AP Poznań Z 1826-1895 AP Leszno
  • Nie zawsze od razu będą znane daty życia wspominanych osób, więc od początku warto próbować je choćby oszacować. Np. jeśli dana osoba jest wspominana z określonym wiekiem, odliczamy i dajemy rok urodzenia "ok.", przy czym im dokument bliższy temuż, tym liczba bardziej wiarygodna (= wiek w aktach zgonu najmniej pewny). Jeśli wspomniani są np. rodzice panny młodej, możemy dopisać rok ślubu "przed [data urodzin córki]", a ich daty urodzin minus 18 i 15 odpowiednio. Jeśli ktoś jest wspomniany jako żyjący albo zmarły, odpowiednio to zaznaczamy (zm. po/przed). Jeśli wdowiec żeni się drugi raz, to znaczy że 1. żona zmarła przed daną datą. Ogólnie - rzeczy logiczne, ale zwracam uwagę aby pamiętać o tym na bieżąco, i wpisywać "z automatu". W (stosowanym powszechnie) formacie .gedcom (i pochodnych, wt. Ahnenblatt) stosuje się formuły "ok.", "po", "przed" i "między".
  • Domyślnie ślub brano w parafii panny młodej, niezależnie od tego gdzie młodzi zamieszkali.
  • Jeśli gdziekolwiek (szczególnie w bazach online) "wyskoczy" wam pasująca na pierwszy rzut oka osoba, przed wpisaniem sprawdźcie czy to na pewno wasz krewny, a nie przypadkowa zbieżność nazwisk. A jeśli nie jesteście pewni, gdzieś to sobie zaznaczcie. Mnie np. kiedyś w My Heritage wypadła kombinacja małżeństwo + kilkoro dzieci, z takimi samymi nazwiskami (fakt, dość popularnymi) i imionami co w drzewie (gdzie w danym momencie nie znałem nic dalej) i z grubsza pasującymi datami. Po chwili jednak zauważyłem, że tamci byli gdzieś z Kresów, podczas gdy "moi" spod Płocka. A więc - pudło.
Uff, to chyba na tyle, jak o czymś zapomniałem to pewnie wyjdzie w pytaniach. Przejdźmy zatem do ostatniej sekcji - linki.
Geneteka - największa ogólnopolska baza zindeksowanych akt metrykalnych. Najbogatsza dla Mazowsza, łódzkiego i świętokrzyskiego.
Geneszukacz - wspomagająca wyszukiwarka do ww., obok także kilka pomniejszych przydatnych baz.
Metryki.genealodzy.pl - w uproszczeniu, zdjęcia/skany niezindeksowanych jeszcze akt do Geneteki. Dla niecierpliwych.
Szukaj w Archiwach - wyszukiwarka archiwów państwowych, sporo akt jest dostępna online (skany) i dochodzą nowe. Pomocna także w identyfikacji "gdzie co leży". Oczywiście wybieramy zakładkę "Akta metrykalne i stanu cywilnego".
Poznań Project - bardzo obszerna (ponad 80% pokrycia) baza małżeństw z szeroko rozumianej Wielkopolski w XIX wieku.
BASiA - wyszukiwarka wielkopolskich akt metrykalnych, oparta na dostępnych online zasobach gł. z archiwów państwowych.
LubGens - wyszukiwarka akt dla Lubelszczyzny.
Genealogia w Archiwach - Kujawsko-pomorskie.
Silius Radicum - górnośląskie stowarzyszenie genealogiczne, poza forum można też znaleźć trochę akt metrykalnych, zindeksowanych lub tylko skanów. Ogólnie genealogia online w tym regionie jest dość zacofana, ze względu na nieciekawe podejście lokalnego archiwum archidiecezjalnego. Ale jak widać, ludziska robią co mogą.
Straty.pl - wyszukiwarka osób represjonowanych 1939-1956 (tzn. nie tylko polegli/zamordowani, także np. robotnicy przymusowi).
Wielka genealogia Minakowskiego - kompilacyjna baza genealogiczna, skupiająca się na szeroko rozumianych elitach. Ja z niej korzystam raczej jako historyk, bo krewnego znalazłem tylko jednego. Ale innym może się przydać bardziej. Płatna, ale niedrogo (50 zł za rok).
Wyszukiwarka Family Search, czyli mormońskiego serwisu genealogicznego. Przydatna, bo jeszcze od lat 80. prowadzili oni m.in. w Polsce mikrofilmowanie akt metrykalnych, i są one dostępne w ich "Family History Center" (w Polsce w Wwie, Wrocławiu, Łodzi i Bydgoszczy), a całkiem sporo online - to te z taką ikonką (trzeba się zalogować, ale wystarczy konto darmowe), choć niestety ostatnio sporo z nich "spadło" (zdaje się jakiś spór prawny). Wyszukujemy miejscowość, klikamy => Church records.
Niemieckie bazy Family Search, urodzenia, zgony i małżeństwa - przydatne, jeśli mamy przodków tej narodowości, choć pokrycie dość nierówne.
Forum Genealodzy.pl - najważniejsze polskie, można się sporo dowiedzieć, jest też pomocna zakładka "Tłumaczenia", gdzie można prosić o pomoc w rozczytaniu/tłumaczeniu pojedynczych akt.
Translator - redditowa społeczność tłumaczy, pomocna jeśli macie coś po niemiecku lub rosyjsku.
Słownik geograficzny Królestwa Polskiego... - epokowe dzieło z końca XIX wieku, punkt wyjścia przy identyfikacji miejsc, pomaga wykryć do jakiej parafii należała dana miejscowość.
Skorowidz miejscowości RP z ok. 1933 roku - wspomagające wobec ww.
Mapster - serwis z archiwalnymi mapami, pomaga np. zidentyfikować miejscowości już nie istniejące. W wyszukiwarce polecam wpisać raczej istniejącą w pobliżu, a potem już "naocznie" przeszukiwać daną mapę.
Słownik zawodów oraz słownik chorób i przyczyn zgonu (łacińsko-polskie).
Kartoteka mieszkańców Poznania 1870-1931.
submitted by pothkan to Polska [link] [comments]


2018.08.04 10:41 throwaway_londyn Jednodniowa dostawa, która zajmie co najmniej osiem dni

Zamówiłem sobie coś z Amazona z "one-day delivery." To był początek moich problemów.
Zamówiłem we wtorek wieczorem, miało przyjść w czwartek. Zamiast tego we środę dostaję informację, że paczka będzie dzisiaj. No to zostałem w domu i czekam. Dostałem ładny śledzacz przesyłki, pokazuje gdzie jest kurier i kiedy będzie. Siedzę sobie, patrzę w śledzacz i nadchodzi ten moment - jestem następny. Czekam aż dojedzie. Domofon dzwoni. Ekscytacja sięga zenitu.
Schodzę na dół, a tam pan stoi z paczką. "Hello, is it for me?" - zagajam. Na co pan odpowiada, że chciał zostawić paczkę dla sąsiadki bo jej nie ma. "Are you sure there's nothing for me as well?" - pytam lekko zdezorientowany. Czyżby śledzenie przesyłki mnie oszukało? Pan wygląda na jeszcze bardziej zdezorientowanego niż ja, sprawdza paczki w swoim przenośnym komputerku i mówi, że nic nie wie o żadnej paczce do mnie.
Odbieram paczkę dla sąsiadki i wracam do siebie. Czekam. Śledzenie pokazuje "niestety kurier musi zrobić jeszcze kilka dostaw i na pewno do Ciebie przyjedzie." Czekam. Nadchodzi wieczór, potem późny wieczór. Siedząc na kanapie dostają maila. "Unsuccessful delivery attempt" - podobno nie było mnie w domu. Nic straconego, kliencie, nie ma sprawy, że Ciebie nie było, spróbujemy jutro.
Następnego dnia rano muszę podjąć decyzję czy iść do pracy czy zostać. Piszę więc do obsługi klienta i pan mi odpowiada, że jest "positive" że dzisiaj będzie na pewno. Przed 20. Tylko muszę cierpliwie poczekać. No to... zgadliście, czekam. Mija 14, 15, 16... staję się coraz bardziej przekonany, że znowu nic nie przyjdzie. Nadchodzi 17, domofon znowu dzwoni. Jednak miał rację! Paczka!
Biegnę na dół, w drzwiach stoi pan z czterema paczkami. Jest szansa! Witamy się i pyta mnie czy przyjmę cztery paczki dla sąsiadki... Wracam i łączę się znowu z obsługą klienta. Pani mi mówi, że niestety, ale moja paczka nie zostanie doręczona dzisiaj i w sumie to nie wie kiedy zostanie doręczona. Niestety nie ma żadnej daty. Nieważne co kolega powiedział, paczki nie będzie. Może mi dać miesiąc Prime za darmo. Wiecie, tego dzięki któremu mam jednodniową dostawę. Podziękowałem.
Następnego dnia, a konkretnie wczoraj, rano znowu piszę do obsługi klienta. Tym razem pan pisze, że dzisiaj to już na pewno. Paczka jest z kurierem. Dostarczają do 20. Na pewno. Nawet poda im mój numer telefonu to kurier zadzwoni z dokładną godziną!
No to zostałem w domu trzeci dzień z rzędu. Czekam. Znowu mijają kolejne godziny, nadchodzi 17:30. Nikt nie dzwoni. Piszę do obsługi klienta czy na pewno przyjdzie, bo chciałbym wyjść z domu, w którym temperatura sięga 32 stopni. Na pewno zostanie dostarczone, pan jest znowu "positive." No to czekam. Tym razem rzeczywiście sytuacja była inna. Kurier się w ogóle nie pojawił.
20:20. Napisałem do obsługi klienta. Pani mi napisała, że paczka nie dotrze dzisiaj do mnie "for some reasons." Dokładny cytat. Zamiast tego dotrze do mnie... we środę. Tak, 9 dni po zamówieniu produktu z "one-day delivery." Spojrzałem na stronę z zamówieniem i piszę, że na stronie z zamówieniem data została właśnie zmieniona, ale jest teraz napisane, że zostanie dostarczone do wtorku. Nie we środę. Pani oferuje mi miesiąc Prime'a za darmo...
Na razie koniec historii. Czekam. Jak przestanę się odzywać, to znaczy, że wciąż czekam.
submitted by throwaway_londyn to Polska [link] [comments]


2017.11.11 18:03 pierogi-of-darkness G. Orwell, Uwagi o nacjonalizmie (fragmenty)

[…] Przez „nacjonalizm” rozumiem przede wszystkim przyjęcie przekonania, że ludzi można klasyfikować jak owady i że całym grupom milionów albo dziesiątków milionów można z poczuciem pewności siebie przyczepiać etykietki „dobry” albo „zły”. Poza tym, co ważniejsze, mam na myśli zwyczaj identyfikowania się z określonym narodem lub jakąś inną grupą umieszczoną poza dobrem i złem oraz uważania za swój obowiązek popierania jej interesów.
Nacjonalizmu nie należy mylić z patriotyzmem. Zazwyczaj obu słów używa się tak nieprecyzyjnie, że każda ich definicja może budzić kontrowersje, ale trzeba koniecznie przeprowadzić ich rozróżnienie, ponieważ dotyczą dwóch odmiennych, a może nawet przeciwstawnych, idei. Przez patriotyzm rozumiem przywiązanie do określonego miejsca i sposobu życia, o którym sądzimy, że jest najlepszy na świecie, ale nie mamy zamiaru narzucać go innym. Patriotyzm jest z natury defensywny, zarówno militarnie jak i kulturowo. Nacjonalizmu natomiast nie da się oddzielić od żądzy władzy. Celem każdego nacjonalisty jest zapewnienie większej władzy i większego prestiżu nie sobie, lecz narodowi bądź innej zbiorowości, w której postanowił zatopić swoją indywidualność.
Jak długo stosuje się to jedynie do niesławnych, ewidentnych nacjonalistów w Niemczech, Japonii i innych krajach, wszystko jest oczywiste. O zjawisku, takim jak nazizm, które obserwujemy z zewnątrz, niemal wszyscy powiedzielibyśmy to samo. Terminu „nacjonalizm” używam wyłącznie z braku lepszego. Nacjonalizm w szerszym, używanym przeze mnie sensie, obejmuje takie ruchy i trendy, jak komunizm, polityczny katolicyzm, syjonizm, antysemityzm, trockizm i pacyfizm. Niekoniecznie oznacza lojalność wobec jakiegoś rządu czy kraju, a tym bardziej własnego kraju, i nie jest nawet konieczne, żeby zbiorowość, do której się odnosi, faktycznie istniała. Tak na przykład żydostwo, islam, chrześcijaństwo, proletariat czy biała rasa – wszystkie te zbiorowości są przedmiotem żarliwych nacjonalistycznych uczuć, jednak ich realne istnienie może być kwestionowane i żadna z nich nie ma powszechnie akceptowanej definicji.
Warto jeszcze raz podkreślić, że uczucia nacjonalistyczne mogą być czysto negatywne. Tak jak na przykład u trockistów, którzy stali się po prostu wrogami ZSRR, bez jednoczesnego poczucia lojalności wobec jakiejś innej zbiorowości. Zrozumienie implikacji takiego stanu rzeczy pozwoli lepiej pojąć naturę nacjonalizmu w sensie używanym tutaj. Nacjonalista myśli wyłącznie – albo głównie – w kategoriach konkurowania o prestiż. Nacjonalista może by pozytywny lub negatywny – to znaczy wykorzystywać swoją energię mentalną albo do wychwalania, albo do uwłaczania – ale jego myśli zawsze zwracają się ku zwycięstwom i porażkom, triumfom i upokorzeniom. Dla niego historia – zwłaszcza współczesna – to nieustanny wzrost i upadek potęg, a każde wydarzenie zdaje się mu dowodzić, że status jego strony rośnie, a znienawidzonego rywala – słabnie. Nie należy też mylić nacjonalizmu ze zwykłym kultem sukcesu. Nacjonalista nie kieruje się zasadą zmawiania się z najsilniejszymi. Wręcz przeciwnie – najpierw opowiada się po którejś stronie, a następnie wmawia sobie, że jest to strona najsilniejsza, i może trwać w swoim przekonaniu nawet w obliczu faktów przygniatająco temu przeczących. Nacjonalizm to głód władzy połączony z samooszustwem. Każdy nacjonalista jest zdolny do najohydniejszej nieuczciwości, ale ponieważ ma świadomość służeniu czemuś, co go przewyższa, jest absolutnie pewien swoich racji.
[…]
Całkowite zrównywanie wszystkich form nacjonalizmu byłoby grubym uproszczeniem, jednak wszystkie podlegają pewnym wspólnym regułom. Poniżej wymieniam główne cechy myślenia nacjonalistycznego.
Obsesyjność. Nacjonalista, na ile to możliwe, mówi, myśli i pisze wyłącznie o wyższości własnej wspólnoty. Ukrycie swojej ideologicznej przynależności jest dla niego czymś trudnym, jeśli nie niemożliwym. Najdrobniejsza krytyka jego grupy, lub najmniejsza choćby pochwała konkurencyjnej organizacji, wytwarzają w nim napięcie, które może rozładować jedynie wygłaszając ciętą ripostę. Jeśli obiektem uczuć nacjonalistycznych jest jakiś kraj, na przykład Irlandia albo Indie, nacjonalista będzie dowodził jego wyższości nie tylko w zakresie potęgi wojskowej czy politycznej, ale także w dziedzinie sztuki, literatury, sportu, struktur językowych, urody jego mieszkańców, a nawet klimatu, krajobrazu czy kuchni. Będzie bardzo wrażliwy na punkcie takich rzeczy, jak ekspozycja flagi państwowej, rozmiary nagłówków prasowych i porządek, w jakim wymienia się poszczególne kraje.
Wszyscy nacjonaliści za swój obowiązek uważają upowszechnianie własnego języka, na zgubę języków konkurencyjnych.
[. . .]
Niestabilność. Intensywność uczuć nacjonalistów nie przeszkadza im w przeniesieniu ich na inny obiekt. […] Bardzo często okazuje się, że wielcy narodowi przywódcy, czy też założyciele ruchów nacjonalistycznych, nie należą nawet do gloryfikowanego kraju. Czasem są cudzoziemcami, częściej jednak pochodzą z obszarów peryferyjnych, gdzie kwestia narodowości jest niejasna. […] Powszechnym zjawiskiem była gwałtowna zmiana – na przestrzeni tygodni, a nawet dni – fanatycznego komunisty w równie fanatycznego trockistę. Niezmienny u nacjonalisty pozostaje stan jego umysłu – obiekt uczuć może się zmieniać, może nawet należeć li tylko do sfery wyobraźni. […] Jednak u intelektualisty przeniesienie lojalności pełni ważną funkcję. Pozwala mu stać się jeszcze bardziej nacjonalistycznym – głupszym, bardziej wulgarnym, nieuczciwym i złośliwym – niż gdyby pozostał lojalny wobec swojego kraju, bądź jakiejkolwiek innej zbiorowości, o której naprawdę coś wie. […]
[Kiedy już znajdzie nowy obiekt,] może bez ograniczeń dać upust emocjom, od których we własnym mniemaniu się wyzwolił. Bóg, król, imperium, flaga brytyjska – wszystkie obalone idole mogą pojawić się teraz pod nowymi nazwami, a ponieważ nie dostrzega w nich tego, czym rzeczywiście są, może je czcić z czystym sumieniem. Przeniesienie lojalności z jednego obiektu na drugi jest czymś w rodzaju ofiary ze zwierzęcia – jest sposobem na osiągnięcie zbawienia bez zmiany własnego postępowania.
[. . .]
Nieliczenie się z rzeczywistością. Wszyscy nacjonaliści mają zdolność niedostrzegania podobieństw pomiędzy zbliżonymi zestawami faktów. Brytyjski torys będzie bronił prawa do samostanowienia w Europie i sprzeciwiał się samostanowieniu w Indiach, zupełnie nieświadom braku konsekwencji. Działania są postrzegane jako dobre albo złe nie ze względu na swoją naturę, ale na to, kto je podejmuje. Nie istnieje taka potworność – tortury, wykorzystywanie zakładników, przymusowa praca, masowe deportacje, więzienie bez procesu, fałszerstwa, zabójstwa, zamachy, bombardowanie ludności cywilnej – która nie zmienia moralnego zabarwienia, kiedy jest popełniona przez „naszą stronę”.
[. . .]
Nacjonalista nie tylko nie potępia okrucieństw popełnianych przez własną stronę, ale posiada też szczególną zdolność nieprzyjmowania ich do wiadomości. […] Myśl nacjonalistyczna dopuszcza istnienie faktów, które są zarazem prawdziwe i nieprawdziwe, znane i nieznane. Znany fakt może być tak niewygodny, że odsuwa się go na bok i nie bierze pod uwagę w rozumowaniu. Z drugiej strony, może się stać elementem każdej kalkulacji, a mimo to nigdy nie zostać uznanym za fakt.
Nacjonaliście nie daje spokoju myśl, że można zmienić przeszłość. Żyje częściowo w świecie fantazji, gdzie wszystko dzieje się tak, jak powinno (gdzie, na przykład, hiszpańska armada odniosła zwycięstwo, a rosyjska rewolucja została stłumiona w 1918 roku) i wykorzystuje każdą okazję, by przenieść fragmenty tego świata do podręczników historii. W naszych czasach większość pisarstwa propagandowego opiera się na zwykłym fałszerstwie. Ukrywa się fakty, fałszuje daty, wyjmuje cytaty z kontekstu i zmienia ich sens. Wydarzenia, o których sądzi się, że nie powinny mieć miejsca nie są przedmiotem zainteresowania, albo się im zaprzecza. […] Pierwszym celem propagandy jest oczywiście wywarcie wpływu na opinię współczesnych, ale ci, którzy przepisują historię, naprawdę wierzą, że wzbogacają przeszłość o nowe fakty.
[. . .]
Niedostrzeganiu prawdy obiektywnej sprzyja coraz większa wzajemna izolacja poszczególnych części świata, która sprawia, że odkrycie tego, co naprawdę ma miejsce gdzieś indziej, jest coraz trudniejsze. Często pojawiają się zasadnicze wątpliwości dotyczące nawet najbardziej znaczących wydarzeń. Nie sposób na przykład ustalić liczbę ofiar obecnej wojny z dokładnością do kilku, ani nawet kilkudziesięciu milionów. Nieustanne relacjonowanie nieszczęścia – bitwy, masakry, klęski głodu, rewolucje – wywołują u przeciętnej osoby poczucie nierzeczywistości. Nie mamy możliwości weryfikacji faktów, ani nawet pewności, czy rzeczywiście zaszły, zaś poszczególne źródła podają zupełnie inne ich interpretacje. [. . .] Co więcej, mimo że nacjonalista nieustannie rozmyśla o władzy, zwycięstwie, porażce i zemście, nierzadko wcale nie interesuje się tym, co się dzieje w realnym świecie. Chce mieć poczucie, że jego wspólnota zdobywa przewagę nad inną wspólnotą – a to łatwiej osiągnąć odbierając punkty przeciwnikowi niż sprawdzając, czy fakty przemawiają na naszą korzyść. Wszystkie nacjonalistyczne spory toczą się na poziomie debat społecznych i nigdy nie prowadzą do rozstrzygnięcia, bowiem każdy z uczestników jest przekonany, że to on właśnie odniósł zwycięstwo. Niektórzy nacjonaliści znajdują się na pograniczu schizofrenii – żyją szczęśliwie marząc o potędze i zwycięstwach, ale ich marzenia nie znajdują żadnego potwierdzenia w rzeczywistości.
[. . .]
Co do pozytywnych i negatywnych uczuć nacjonalistycznych – wielbienia i nienawiści –żywi je większość z nas, czy nam się to podoba, czy nie. Nie wiem, czy można się ich pozbyć, ale jestem przekonany, że można z nimi walczyć i że jest to zasadniczo kwestia wysiłku moralnego. Przede wszystkim trzeba odkryć, czym się naprawdę jest, i rozpoznać swoje prawdziwe uczucia, a następnie uwzględnić własne nieuniknione uprzedzenia. Jeśli nienawidzicie i boicie się Rosji, zazdrościcie Ameryce jej bogactwa i potęgi, jeśli pogardzacie Żydami, macie kompleks niższości wobec brytyjskiej klasy panującej, nie pozbędziecie się tych uczuć tylko przez to, że tak sobie po prostu pomyślicie. Możecie jednak przynajmniej rozpoznać ich istnienie i i nie pozwolić, żeby zatruwały wam proces myślenia. Impulsy emocjonalne – które są nieuniknione i prawdopodobnie wręcz konieczne w działaniach politycznych – powinny współistnieć z akceptacją rzeczywistości. To jednak – powtarzam – wymaga wysiłku moralnego, a współczesna literatura angielska, na ile w ogóle zajmuje się najważniejszymi problemami naszych czasów, pokazuje, jak niewielu z nas jest gotowych go podjąć.
zrodlo: https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/27/uwagi-o-nacjonalizmie/
submitted by pierogi-of-darkness to Polska [link] [comments]


2017.01.01 11:54 Technolog Czego zazdroszczę normalnym ludziom. Opowieść o radości, smutku i problemie. [OC]

Opowieść która wyszła o wiele dłuższa, niż myślałem, o tym jak moja obsesja na punkcie karpia i inne moje dziwactwa doprowadziły dziś rano do spazmów śmiechu, po czym do moich smutnych konstatacji.
TL;DR na dole.
Moja obsesja w kwestii karpia jest dosyć znana wśród moich znajomych i nikt się specjalnie nie zdziwił, jak wczoraj na imprezie u znajomych, po którymś drinku dumnie poszedłem do kuchni usmażyć sobie karpia. Nie specjalnie wychodzi mi gotowanie pod wpływem, ale będąc pod wpływem, specjalnie mi to nie przeszkadza. :)
Lenistwo wygrało i zamiast karpia usmażyć sobie wcześniej w domu i na imprezie tylko podgrzać na patelni, smażyłem na imprezie od surowego. Oczywiście skończyło się to tym, że nie był usmażony wystarczająco, ale jak pisałem, w takim stanie mi to nie przeszkadza. Najebałem przyprawy do ryb co któryś kęs i smakowało.
Dziś obudziłem się nagle, przed świtem. W pierwszych sekundach, jeszcze wciąż nieco zamroczony alkoholem, nie wiedziałem co się dzieje. Gdy się dowiedziałem, to jednocześnie dwóch rzeczy. Dowiedziałem się, co się dzieje oraz, że prawdopodobnie nie zdążę.
Niedosmażenie karpia postanowiło dać o sobie zdać.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, uznaję swoje osiągnięcie za pół-sukces. Tak, nie zdążyłem do ubikacji. Szczęśliwie przynajmniej zdążyłem wyskoczyć z łóżka, a że nie mam w domu dywanów, to straty nie okazały się znaczące.
Tak czy inaczej, kakofonia "fanfar" i hałasów przy otwieraniu drzwi do łazienki, obudziły moją dziewczynę, która spała w innym pokoju. Wybiega ona z niego i jej oczom ukazuje się nowe zabarwienie wykładziny w przedpokoju.
Z wrażenia zachłysnęła się powietrzem.
Duży błąd.
Kojarzycie smród własnej kackupy, prawda? Smród taki, że aż szczypią oczy.
Teraz zintensyfikujcie ten zapach po wielokroć.
Gdyż ponieważ kolejnym moim dziwactwem jest to, że po zakrapianej imprezie lubię się nawpierdalać jedzenia. Trudno nazwać tę czynność jedzeniem, to jest łapczywe wrzucanie w siebie jedzenia, wręcz zwierzęce.
A że nie chciało mi się już nic przygotowywać, niewiele myśląc dorwałem się do jednego ze słoików, którymi się czasem zaspokajam głód (bo trudno to nazwać odżywianiem się), gdy nie chce mi się dla siebie gotować. Słoik, który dziś w nocy opróżniłem, wyglądał przed opróżnieniem tak: https://secure.ce-tescoassets.com/assets/PL/314/5051007042314/ShotType1_328x328.jpg
Ponad pół kilo zupy grochowej przed zaśnięciem.
To w połączeniu z niedosmażonym karpiem spowodowało, że moja skacowana dziewczyna zachłysnęła się niemożliwym do opisania smrodem.
Drugi odruch: chciała biec do łazienki. Pierwszym był oczywiście wymiotny.
Pobiegła do zlewu w kuchni i zaczęła się naciągać.
Znowu zaczynam się śmiać jak to sobie przypominam. Im głośniejsze odgłosy wydawałem z łazienki (nie zdążyłem zamknąć za sobą drzwi), tym bardziej ją naciągało w kuchni z obrzydzenia. Im ona głośniej stękała w kuchni, tym ja bardziej pierdziałem, bo zaczynałem się śmiać. W końcu wybuchnąłem głośnym śmiechem, pierdząc przeraźliwie jednocześnie. Absurdalna komiczność sytuacji dotarła w końcu do świadomości mojej dziewczyny i też zaczęła się śmiać. Zaczęła się karuzela śmiechu, ja śmiałem się patrząc na pozostawione na podłodze w łazience brązowe ślady, ona patrząc na niegdysiejszą treść swojego żołądka w zlewie, oboje ryczeliśmy ze śmiechu przy nieustającym akompaniamencie dźwięków z mojej dupy, które powodowały kolejne eksplozje śmiechu.
To, że ludzie potrafią zesrać się ze śmiechu, nie jest legendą. Ruchy, które nasze ciało wykonuje śmiejąc się do rozpuku, mogą spowodować utratę kontroli nad jelitami i zwieraczem.
Szczęśliwie ja byłem już w tym szczególnym miejscu w mieszkaniu, w którym mi nie przeszkadzało, że srałem ze śmiechu.
W końcu udało nam się zatrzymać tę radosną karuzelę, ona zaczęła otwierać okna, ja podmyłem siebie, podłogę i kibel.
Ostatecznie zamknęła się w swoim pokoju, opatulona w łóżku, z mikrouchylonym oknem. Ja też postanowiłem zamknąć się w swoim, żeby nie smrodzić na całe mieszkanie, bo co prawda sraczka się skończyła, ale gazy nie, wobec czego mieliśmy jeszcze kilka napadów śmiechu przez zamknięte drzwi wywołane spontanicznymi odgłosami części ciała, która przydaje się także do siedzenia.
Teraz ona śpi, ale ja oczywiście kurwa nie dałem rady zasnąć, bo przylazły demony. Normalny człowiek po takim wspólnym uśmianiu się do łez, zasnąłby spokojnie sobie. Próbowałem. Do pierwszego szarpnięcia. I się wkurwiłem.
Zazdroszczę ludziom normalnym, bo nie wiedzą, jaką cenę ja płacę za bycie nieprzeciętnym. Nie chcę brzmieć tutaj wyniośle, ale spytajcie się siebie, kiedy ostatnio będąc samemu z partnerem w domu śmialiście się do łez.
My dzisiaj. I zdarza nam się to nierzadko. Gdy czasem pytamy o to jakąś parę, kiedy ostatnio śmiali się do łez będąc tylko we dwoje, niektórzy patrzą po sobie ze wstydem.
Ale zastanawiam się, czy taki śmiech nie jest odreagowaniem problemu. Problemu, którego ciężaru chyba nigdy nie zrozumie osoba, która go nie doświadczyła. Tak jak najedzony nie rozumie głodnego.
Czasem mocno rzucam się w trakcie snu, a w szczególności przed zaśnięciem. Moje byłe i aktualna mniej więcej raz w miesiącu doznawały jakichś lekkich obrażeń. Traktowaliśmy to jako niezbyt duży problem, bo nim nie był. Do czasu, aż pewnej nocy o mało nie wybiłem swojej ukochanej oka łokciem. Nie obyło się bez kurewskiego strachu i jazdy na pogotowie. Gałka oczna zakrwawiona w środku, pod okiem wielkie limo.
Od tego zdarzenia przestaliśmy spać w jednym łóżku. Miałem nadzieję przez jakiś czas, że może mi się polepszy, ale nie, szarpnięcia wciąż się zdarzały. Co jakiś czas spałem przy zapalonym świetle i nagrywałem swój sen na wideo, mam też apkę mierzącą fazy snu. Nadal się rzucam.
Są szczęśliwe pary, które śpią oddzielnie. Ale nie na etapie związku, gdy wciąż jesteśmy siebie głodni, gdy jeszcze nie mieszkamy razem. Półśrodków w postaci takiej, że ja z nią leżałem, czekałem aż zaśnie i wychodziłem do swojego łóżka, próbowaliśmy. Jak wychodziłem, ona się budziła i była smutna, że idę, jednocześnie miała świadomość, że jak zostanę, mogę jej niechcący wyrządzić prawdziwą krzywdę. Z eks zdarzyło mi się, że przygryzła sobie język, gdy się szarpnąłem śpiąc i uderzyłem ją w szczękę. Gdybym dowalił łokciem w szczękę z taką siłą, jak walnąłem swoją ukochaną w oko, to język by został zapewne odgryziony.
Duże łóżko? King size i tak za małe. I tak muszę mieć duże, bo jestem bardzo wysoki. To kolejna kwestia. Ja po prostu mam masę. Będąc kobietą średniego wzrostu, nie czujesz się bezpiecznie leżąc przy dwumetrowym, ponad stu-kilowym dryblasie, który może nagle szarpnąć się z całej siły albo machnąć ręką.
I w tym tkwi chyba największy problem. Poczucie bezpieczeństwa, bliskości, ciepła, którego nie mogę dać w łóżku na całą noc ani jej, ani żadnej innej kobiecie. Rzecz w tym, że ona nie potrafi nic poradzić na to, że pragnie tej bliskości całą noc, że czuje smutek, gdy budzi się w nocy, a mnie nie ma przy niej. A ja widzę ten smutek i jestem bezsilny. Ona chciałaby go ukryć, ale nie potrafi. Zdarzyło się, że płakała z tego powodu w nocy. Słyszałem, jak ją wczoraj na imprezie koleżanka pytała, czy wciąż nie śpimy razem w nocy.
Z tego powodu prawie zupełnie przestała zostawać na noc. Po co, skoro nawet jeśli uprawiamy seks, ja potem w końcu muszę iść do innego łóżka, a ona rankiem i tak obudzi się w pustym łóżku. Wspólne powroty z imprez są wyjątkiem.
Nie robiłem żadnych postanowień noworocznych, dla mnie to dziecinada. To znaczy jak ktoś ma ochotę i mu to pomaga, proszę bardzo. Wielu z nich nie udaje się zrealizować. Jak ktoś chce naprawdę postanowi coś zrobić, to zrobi nie z powodu daty w kalendarzu, ale z powodu wytrwałości i silnej woli, niezależnie od okresu w roku.
Natomiast te dzisiejsze wydarzenia spowodowały, iż rzeczywiście mam postanowienie. Wstępnie orientowałem się w temacie wcześniej i wiem, że są specyfiki ograniczające takie nocne zachowanie i nie mam tutaj na myśli jakichś ziółek z reklam telewizyjnych na problem nóg, ale odpowiednie leki przepisane przez lekarza specjalistę. Są specjaliści od zaburzeń sennych.
Wcześniej zdawało mi się, że trucie się chemią nie jest tego warte i moja dziewczyna podzielała ten pogląd. Leki te nie mają bardzo wysokiej skuteczności i nie likwidują problemu, ale go zmniejszają, co w moim przypadku uznałem za niewystarczające. Mój cios nawet słaby, może być silny. Jednak dziś postanowiłem przynajmniej spróbować. Do tego rozeznam temat głębiej, popytam tutaj na Reddit w jakichś odpowiednich miejscach jak sobie ludzie z tym radzą.
Na razie poza lekami, rozsądnym pomysłem wydaje mi się pewna konstrukcja. Zasadniczym problemem są moje ręce, którymi mogę wyrządzić prawdziwą szkodę jej głowie. Kopnięciami nogi dziewczynie nie złamię, najwyżej będzie siniec (był i to nie jeden).
Myślę o przesuwanej szybie ze szkła hartowanego o długości może niecałego metra, której krawędzie byłyby pokryte jakąś gumą albo pluszem. Przed zaśnięciem bym zsuwał szybę na łóżko. Wciąż byśmy się mogli widzieć, wciąż moglibyśmy się trzymać za dłonie w okolicach moich bioder, wciąż mogłaby grzać sobie stopy o moje nogi. Byłaby to jakaś bliskość, byłaby to prawdziwa bliskość z pewną niewygodą. Nie byłaby sama, budząc się w nocy. Byłbym tam, mogłaby mnie dotknąć. Ja nie byłbym sam. Chociaż mnie to w sumie aż tak nie przeszkadza. Ale bardzo mi przeszkadza to, że ją ta sytuacja smuci.
W międzyczasie pisania tego zdążyłem już się ucieszyć, poszedłem do niej położyć się na chwilę licząc na to, że ją to obudzi, nie przeliczyłem się i już cała w skowronkach robi śniadanie ze świadomością, że postanowiłem rozwiązać problem.
Ten post ma jakąś terapeutyczną wartość, zacząłem go pisać chcąc się jedynie podzielić anegdotą, trochę wyżalić. Ostatecznie podczas pisania zacząłem więcej o nim myśleć i podjąłem decyzję, żeby potraktować go poważnie i rozwiązać.
Nie mam pojęcia, czy komuś zechce się czytać tę ścianę tekstu, ale to raczej drugorzędna sprawa teraz już dla mnie. Chociaż jeśli ktoś dotrwał i ma jakieś inne pomysły na rozwiązanie naszego problemu, chętnie się zapoznam.
Zastanawiam się także, jak znaleźć kogoś, kto by mi taką konstrukcję wykonał. Może na lokalnym forum poszukam jakiegoś inżyniera-konstruktora. Bazą konstrukcji może mógłby być ścienny uchwyt na telewizor? Będzie na ten temat myślane.
TL;DR: Sraczka, rzygi, śmichy chichy, poważny problem, decyzja o jego rozwiązaniu.
submitted by Technolog to Polska [link] [comments]


2016.01.21 13:58 SoleWanderer Dziary narodowe. Polska z tatuaży patriotów - Konrad Oprzędek

Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać.
Daniel masuje się po Polsce, którą ma wytatuowaną na ramieniu. Polska trochę boli, bo dwa dni wcześniej kazał postawić ją w płomieniach i dodać żołnierza Armii Krajowej z karabinem. Za tatuaż zapłacił zasiłkiem dla bezrobotnych.
Chłopak wodzi smętnym wzrokiem za ludźmi, którzy biegają po galerii handlowej. Od kiedy stracił robotę w biurze, przychodzi tu codziennie. W domu ciągle czuje na sobie ojcowskie spojrzenie, które robi z niego nieudacznika i darmozjada, dlatego o dziewiątej wychodzi na miasto. Dwie-trzy godziny meandruje po ulicach Krakowa, a koło południa przysiada w galerii, żeby się ogrzać. Potem wraca do domu i rozsyła CV.
Chłopak przerywa, bo właśnie zauważył piękną brunetkę w tweedowym płaszczu i czarnych spodniach ze skóry.
Daniel od dziecka wiedział, że z ludźmi, którzy mają dość czasu i pieniędzy, by się stroić, lepiej nie krzyżować spojrzeń, bo skończy się to dla niego upokorzeniem. Wychował się w domu szewca i sprzątaczki, którzy powtarzali, że kto przyszedł na świat w dziurawych portkach, w takich umrze. Zmienili zdanie dopiero, gdy zobaczyli, że nawet ludzie skromniej żyjący od nich posyłają dzieci na studia. Nabrali nadziei, że wykształcenie wyrwie Daniela z zaklętego kręgu dziurawych portek, w którym ich rodzina tkwiła od pokoleń. Chłopak został magistrem marketingu. Nie znalazł pracy w zawodzie, więc trafił do biura firmy meblarskiej. Szef dał mu najniższą krajową, ale zapewnił, że lepsze życie zacznie się Danielowi, gdy kryzys minie. Tylko że zamiast tego firma splajtowała, a chłopak wylądował na bezrobociu. Jak wielu jego znajomych z uczelni.
Daniel znów zaczyna masować się po Polsce i wzdycha: - Kiedyś wystarczyło chwycić za karabin, żeby znaleźć się w elicie narodu. Teraz trzeba się w niej urodzić.
Młoda Polska prawicowa
Emigracja do dawnej Polski
Gdy Dominik Rozwał ma gorszy dzień, podwija rękaw bluzy i przygląda się małemu powstańcowi, którego wytatuował na przedramieniu. Dzieciak ma nie więcej niż 13 lat, a już dźwiga karabin. Co takie małolaty miały w głowach - zastanawia się 39-latek - że nie wymiękły podczas powstania warszawskiego.
Tatuaż zrobił sześć lat temu, gdy rzucił robotę w fabryce części samochodowych. Przepracował tam ponad pięć lat - na śmieciówkach. - Do tego szef tak dociskał psychicznie, że zrobił ze mnie kłębek nerwów - wspomina Rozwał. - W nocy nie spałem, miałem stany lękowe i drgawki. Skończyło się na psychotropach.
Dominik nie chciał wyjechać do Anglii, jak zrobiło wielu jego znajomych. Wolał emigrować do dawnej Polski. Na ławce w parku, gdy syn zasnął w wózku, otwierał książkę o drugiej wojnie. Przypominał sobie też o wujku, który walczył u Andersa, i o siostrze babci, która przez całą wojnę ukrywała w komórce młodą Żydówkę.
Teraz Dominik jest kontrolerem produkcji w fabryce hamulców, ma umowę o pracę i co miesiąc dostaje 2700 zł na rękę. Pensje jego i żony wystarczają, żeby utrzymać trzyosobową rodzinę. Tylko że gdy porównuje swoją pracę i tę, którą dawniej wykonywali Polacy, wychodzi mu, że jest na minusie. Bo w Peerelu, zdaniem Rozwała, robota nie zabierała ludziom całego czasu, po fajrancie mogli być mężami, żonami i rodzicami. A Dominik widuje żonę tylko w weekendy i święta. W dni powszednie wychodzi do fabryki, gdy Kasia jeszcze śpi, a wraca, kiedy jej już nie ma. Wieczorem też nie rozmawiają, bo zanim ona przyjdzie z pracy, on zasypia.
Tatuaż na przedramieniu przypomina mu o wielkości, której wokół siebie nie widzi. - Ten powstaniec, choć mały łebek, był wielki, bo pokazał charakter: poszedł na wojnę i narażał siebie dla innych - mówi. - Dzisiaj ciężko być wielkim. Nawet nie wiem, co musiałbym zrobić, żeby takim się poczuć. Mogę tylko harować, żeby opłacić rachunki, ale wtedy jestem szaraczkiem. Już pogodziłem się z tym, że o wielkości muszę zapomnieć. Ale inni nie zapomną. Widzę to po kilku kumplach z tatuażami patriotycznymi i po tysiącach ludzi, którzy co roku 11 listopada maszerują przez Warszawę.
Wyklęci i niesprowokowani. Uliczna lekcja patriotyzmu
Czas patriotów
Wychodzi do drugiego pokoju, żeby się przebrać, a jego żona mnie uspokaja: - Szymon to potulny misio, tylko łatwo się denerwuje.
Potulny misio ma 186 cm wzrostu i 91 kg wagi. Jego ciało jest tak wielkie, że mieści się na nim prawie cała historia męczeństwa narodu polskiego. Na ręce wytatuował sobie napis "1940 Katyń - 2010 Smoleńsk", na plecach - daty powstania listopadowego, styczniowego i warszawskiego, a na piersi - kotwicę Polski Walczącej.
Szymon prowadzi mnie na cmentarz Rakowicki w Krakowie, gdzie w długich rzędach białych grobów leżą legioniści. Często to jedyne miejsce, jakie przychodzi mu do głowy, gdy Paulina każe wziąć dzieciaki na spacer.
Jeśli macie dość nazioli plugawiących swoim hołdem pamięć pomordowanych dzieci z Woli, sybiraków i "leśnych" z AK, zawalczcie o serca i dusze
Szymon zna je od dzieciństwa. Jeszcze zanim usłyszał o nich w szkole, wkuwał je na polecenie ojca. Bo Henryk był synem żołnierza kampanii wrześniowej i nie wyobrażał sobie, że można być Polakiem, nie znając dat zrywów wolnościowych swoich przodków. Dlatego podsuwał Szymonowi czytanki o Traugucie, Chłopickim, Borze-Komorowskim, a potem z nich odpytywał. Karą za nieprawidłowe odpowiedzi był szlaban na grę w piłkę.
Historię męczeństwa Polaków Szymon wytatuował sobie po katastrofie w Smoleńsku. Wierzy w teorię o zamachu. Zaczął zakładać koszulki na ramiączkach, bo polubił sytuacje, gdy na widok jego dziar ludzie w autobusach poważnieją, jakby się go bali. Dzięki temu czuje się silny. Ale tylko na wiosnę i w lecie, bo gdy robi się zimno, musi zakryć tatuaże ubraniami.
Szymon jest dumny, że ma dwoje dzieci, żonę patriotkę i tatuaże. Ale jego zdaniem to za mało, żeby umrzeć jako dumny Polak. Marzy o własnym serwisie samochodowym, wybudowaniu domu i skrzyknięciu znajomych patriotów, którzy spotykaliby się co tydzień i gadali o Polsce. Chce, żeby jego dzieci widziały, jak coś tworzy.
W razie "W" - przeżyję. Preppersi przygotowani na każdą apokalipsę
W kolejkach
Marcin ma astmę, więc co kilka tygodni musi stanąć w kolejce do lekarza. Ale żeby mieć prawo do niej wejść, wcześniej musiał zająć miejsce w innym ogonku - do rejestracji na bezrobociu. Bo pracuje na czarno w sklepie internetowym i nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Urząd pracy o tym nie wie, dlatego co jakiś czas wzywa Marcina, żeby stawił się w kolejce - po skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną do jakiejś firmy. Chłopak bierze świstek i idzie do pracodawcy, gdzie czeka już rządek bezrobotnych - po zaświadczenie o braku kwalifikacji. Gdy Gorączko je dostanie, musi jeszcze wrócić do kolejki w pośredniaku - do gabinetu urzędniczki, która odbierze od niego świstek.
W różnych kolejkach czeka już sześć lat, czyli całą dorosłość. Gdy tak opiera się o ściany gabinetów, urzędów i sekretariatów, myśli o powstańcu, który wykrwawia mu się na plecach.
Ziemowit Szczerek: Lemingi zapewnią światu pokój
Polska zaczęła wkurzać Marcina po katastrofie smoleńskiej. Nie myślał, że to zamach, raczej przesilenie, do którego musiało doprowadzić dziadowskie państwo. Wcześniej słuchał o nim setki razy, gdy media donosiły o firmach, które upadały przez błędy urzędników skarbowych. O świeżo zbudowanych drogach, które kończyły się w szczerym polu. O przedsiębiorstwach, które były prywatyzowane za grosze, bo wszyscy zgodnie twierdzili, że w rękach państwa i tak by splajtowały. Słyszał, ale nie przejmował się dziadowską Polską. Aż do 10 kwietnia 2010 roku. Wtedy odkrył prawicowy internet. Felietony o potrzebie przeorania państwa i zbudowania go na nowo mieszały się tam z esejami o Piłsudskim, powstaniu warszawskim i żołnierzach wyklętych. Utknął w tych tekstach na długie lata i nadrabiał zaległości. Ze szkoły, bo jako uczeń jeszcze nie miał głowy do historii. I z domu: - Mój tata jest hydraulikiem, mama kucharką, a prości ludzie w starszym pokoleniu nic o historii nie wiedzą i nie mogą zaszczepić dzieciom patriotyzmu.
Gdy zrobił tatuaż, miał opory, żeby pójść na basen, ściągnąć koszulkę i pokazać krwawiącego powstańca. Bał się, że ludzie będą patrzeć na niego jak na oszołoma. Teraz już się nie boi. - Bo naród się obudził, patriotów jest coraz więcej - mówi. - Od ostatnich wyborów czuję się w Polsce całkiem nieźle. Nie chcę zapeszać, ale teraz nawet nie wzywają mnie do urzędu pracy, żebym odstał swoje w kolejkach. Może wreszcie Polska zmusi takich szefów jak mój do płacenia pracownikom ubezpieczenia. I pozwoli nam żyć.
Laski chcą dotknąć dziary
Z okna widzi dwóch "zielonych ludzików". Omiatając ulicę spojrzeniem, upewniają się, że jest bezpiecznie. Potem przechodzą pod mur kamienicy spod piątki. Przewieszają kałachy przez ramię, ściągają hełmy i kominiarki, żeby zapalić szlugi. Wojtek szybko wyciąga z szafy pistolet maszynowy Sten, kultową broń powstańców warszawskich, otwiera okno i oddaje do ludzików serię strzałów. Trafia, ale czuje niedosyt. Bierze z kuchni nóż, wybiega na ulicę, żeby poderżnąć trupom gardła.
Ten krwawy sen to ślad, jaki w głowie Wojtka Szlachetki zostawili Rosjanie, zajmując Krym. Pomyślał wtedy, że "zielone ludziki" nie poprzestaną na Ukrainie, pójdą dalej - na Litwę, Łotwę, Estonię, a w końcu dotrą do Polski. Zaczął więc czytać o walkach, które polscy partyzanci toczyli z okupantami. Zapisał się na kurs strzelecki i wytatuował na łydce kotwicę Polski Walczącej.
Już od maleńkości w Polsce przesiąkamy skrajnie nieprawdziwym obrazem wojny - romantycznej, młodzieńczej przygody
Wojtek ma żal do swoich dziadków, bo nie chcieli mu opowiadać o wojnie. Podejrzewa, że zamiast wykorzystać szansę na bohaterstwo, jaką daje okupacja, orali pole, karmili kury i doili krowy. Na swoje podobieństwo ulepili jego rodziców, którzy zamiast sprzeciwiać się komunie, pokornie podbijali kartę - ojciec w stolarni, a matka w zakładzie fryzjerskim. Dla Wojtka umieranie za ojczyznę jest ważniejsze niż życie. Twierdzi, że gdyby dostał szansę na przelewanie krwi za Polskę, umiałby ją wykorzystać. Ani chwili nie wahałby się z rzuceniem posady agenta nieruchomości.
Pensja starcza mu na wynajem kawalerki w Krakowie, koszule z modnych sieciówek, steki z najlepszej wołowiny, wakacje w Hiszpanii i balowanie w weekendy na mieście. Uważa, że żyje w dostatku, ale nie czuje, że coś od niego w świecie zależy ani że coś po nim zostanie. Gdy się zastanawia, jak naznaczyć sobą świat, do głowy przychodzi mu scena ze snu, w którym patroszy "zielone ludziki".
Od kiedy Wojtek jest prawdziwym mężczyzną, o wiele rzadziej ściele łóżko.
1600 brutto i potęga PiS-owskiej propagandy
Tam, gdzie każdy Polak się zaczyna
Orzełka Eweliny nikt z obcych nie zobaczy, bo schowała go pod majtkami. - Miałam wątpliwości, czy jeśli wytatuuję go koło pachwiny, nie sprofanuję godła Polski, ale potem pomyślałam, że to miejsce u kobiety jest jakoś święte, bo każdy Polak tam się zaczyna - uśmiecha się 21-letnia studentka. - Chciałam, żeby orzełek był tylko dla oczu mojego chłopaka. Maciek poczuł się tym wyróżniony, ale i tak później odszedł do innej.
Orzeł pod majtkami dumnie zadziera główkę, co symbolizuje niezłomność Polaków. Ewelina opowiada o nim tylko koleżankom, bo faceci mogliby się podniecać. Twierdzi, że dzisiaj mężczyznom wzrasta poziom testosteronu, dlatego trudno jej znaleźć chłopaka, który już na pierwszej randce nie proponowałby "wjazdu na chatę". A najbardziej niecierpliwi są faceci z tatuażami patriotycznymi.
Ewelina wyciąga z szafki zdjęcie, na którym dziadek Jan wtula się w babcię Jadwigę. Już wtedy cierpiał na demencję. Zapominał, jak to było, gdy walczył w AK i gdy siedział u komunistów w więzieniu. Pewnie zdrowo dostał w skórę, domyśla się Ewelina, widział krwawe sceny, ale na starość prawie o wszystkim zapominał. Została mu tylko miłość.
Ewelina szuka stowarzyszenia, do którego mogłaby się zapisać i działać na rzecz zniesienia umów śmieciowych. Wyobraża to sobie tak: ktoś stworzy projekt ustawy, inny skonsultuje z ekspertami, ona i jej podobni będą zbierać podpisy na ulicach i w internecie, a potem wyślą to politykom.
submitted by SoleWanderer to Polska [link] [comments]


Dlaczego uciekłam z Vipassany? Kochać to nie znaczy tylko brać... - YouTube Co ty pedał jesteś? CO TO ZNACZY FLOP?? CO TO ZNACZY BRONIĆ STREFĄ??? SB Maffija - Co ty na to? (Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak ... KRYPTO PORADNIK - TO NIE ETF ANI BAKKT - NAJWAŻNIEJSZY W BITCOIN JEST HALVING NUMEROLOGIA ⏰ DATA URODZENIA CO OZNACZA? Aldona Dąbrowska - Kocham Tylko Ciebie CO TO JEST INSTAGRAM? - YouTube

Portret numerologiczny - co mówią Twoje liczby

  1. Dlaczego uciekłam z Vipassany?
  2. Kochać to nie znaczy tylko brać... - YouTube
  3. Co ty pedał jesteś?
  4. CO TO ZNACZY FLOP??
  5. CO TO ZNACZY BRONIĆ STREFĄ???
  6. SB Maffija - Co ty na to? (Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak ...
  7. KRYPTO PORADNIK - TO NIE ETF ANI BAKKT - NAJWAŻNIEJSZY W BITCOIN JEST HALVING
  8. NUMEROLOGIA ⏰ DATA URODZENIA CO OZNACZA?
  9. Aldona Dąbrowska - Kocham Tylko Ciebie
  10. CO TO JEST INSTAGRAM? - YouTube

This feature is not available right now. Please try again later. Playlista SBM FM https://tiny.pl/tpvqv Zobacz produkty SBM Esthetic https://tiny.pl/t6rsz the cover refers to Enter the Wu-Tang (36 Chambers) Booking kon... Bitcoin Feniks - 90% Bitcoin Na kanale Bitcoin Feniks prowadzone są dwie audycje: * DZIEN DOBRY KRYPTO (codziennie informacje ze świata Bitcoina i Kryptowalut * Krypto Poradnik - wiedza z ... Aldona Dąbrowska - Kocham Tylko Ciebie (1996) Wydawnictwo Fonograficzne: Omega Music Remastered Edition Audio Version - 320 Kbps. Subskrybuj kanał i kliknij na dzwoneczek już dziś, a żadna ... Smutny los dziecięcego gwiazdora PRL. Jego GRÓB jest w FATALNYM stanie l (Nie)zapomniani - Duration: 5:58. Super Express Recommended for you Jak zadawać pytania do audycji z tarotem na żywo? Pytania możesz wysyłać przez cały czas 24h/dobę, także w czasie audycji. Pytania są płatne - jedno pytanie 10 PLN. W treści pytania ... TU ZAMÓWISZ KSIĄŻKĘ DOMINIKI 'SZALONA, ALE WOLNA' ️ https://ksiazka.szalonaalewolna.pl Vipassana znaczy widzieć rzeczy takimi, jakimi są. Prawdziwe WIDZENIE jest możliwe tylko po ... Masz dość gadających głów i wszechwiedzących autorytetów telewizyjnych? Tylko w SUPER EXPRESS TV uslyszysz głos zwykłych ludzi. 'Trybuna Ludu' to program, w którym na najgorętsze tematy wypowiadąją się wszyscy, którym nie da się uciec przed naszym szalonym reporterem. Piłam Tylko Wodę Przez 20 Dni, Zobacz Co Się Stało - Duration: 7:51. JASNA STRONA 1,268,562 views. 7:51. Chorobę psychiczną pogłębiło zaginięcie syna - Jaki był Marek Grechuta? Kochać to nie znaczy tylko brać miłość .. trzeba jeszcze umieć ją dawać..